fot. Mateusz Marek/ Nasz Dziennik

Obowiązek zatrudniania asystentów rodziny w gminach

Od stycznia gminy będą musiały zatrudniać asystentów rodziny, a powiaty koordynatorów rodzinnej pieczy zastępczej. Zgodnie z ustawą o wspieraniu rodziny i systemie pieczy zastępczej skończy się trzyletni okres, gdy nie był to obowiązek, a jedynie możliwość.

Funkcję asystenta rodziny, który ma pomagać rodzinie w codziennych sprawach i rozwiązywać z nią problemy, wprowadziła ustawa o wspieraniu i systemie pieczy zastępczej (przyjęta przez Sejm 28 kwietnia 2011 r.).

Ze sprawozdania rządu z wykonywania ustawy o systemie pieczy zastępczej w 2013 r. wynika, że w czasie, gdy powoływanie asystentów nie było obowiązkiem, zdecydowała się na to większość gmin.

W 2013 r. zatrudnionych było ponad 3 tys. asystentów rodziny – o ponad 30 proc. więcej niż w 2012 r. Z ich pomocy skorzystało ponad 31,5 tys. rodzin., z czego 1,5 tys. zostało zobowiązanych do współpracy z asystentem przez sąd. Spośród rodzin, z którymi zakończona została praca w 2013 r., w 46 proc. wynikało to z osiągnięcia zamierzonych celów.

Asystenci rodziny są przydzielani tylko wtedy, gdy konieczność taka wyniknie z analizy sytuacji rodziny. W przypadku informacji o rodzinie przeżywającej trudności, kierownik ośrodka pomocy społecznej zleca przeprowadzenie wywiadu środowiskowego. Jeżeli potwierdzi on występowanie trudności, kierownik ośrodka pomocy społecznej przekazuje kwestionariusz wywiadu asystentowi rodziny, który podejmuje pracę z tą rodziną. Wcześniej ustala zakres pomocy, jaka powinna być udzielona rodzinie.

Do zadań asystenta należy m.in. udzielanie pomocy rodzinom w poprawie ich sytuacji życiowej, w rozwiązywaniu problemów socjalnych i problemów wychowawczych z dziećmi oraz udzielanie pomocy w poszukiwaniu, podejmowaniu i utrzymywaniu pracy zarobkowej. Może on zostać przydzielony rodzinie przeżywającej problemy opiekuńczo-wychowawcze – na wniosek pracownika socjalnego lub na mocy decyzji sądu rodzinnego.

Jeden asystent może pomagać maksymalnie 15 rodzinom. Może łączyć pracę z wykonywaniem obowiązków pracownika socjalnego, pod warunkiem że zadania te wykonywane są w różnych gminach.

Od stycznia 2015 r. wszystkie rodziny zastępcze i rodzinne domy dziecka (rodziny posiadające 2-letnie doświadczenie) będą mogły wnioskować o objęcie opieką koordynatora rodzinnej pieczy. Pod opieką jednego koordynatora znajdować się będzie mogło do 15 rodzin zastępczych lub rodzinnych domów dziecka. Wcześniej pomoc taka była dostępna tylko dla rodzin zastępczych, które nie mają 2-letniego doświadczenia.

Koordynator we współpracy z asystentem rodziny i odpowiednio rodziną zastępczą lub prowadzącym rodzinny dom dziecka przygotowuje plan pomocy dziecku. Pomaga rodzinom zastępczym w organizowaniu grup wsparcia, zapewniania dostęp do specjalistycznej pomocy dla dzieci, organizuje opiekę nad dzieckiem, w przypadku gdy rodzina zastępcza niezawodowa, zawodowa albo prowadzący rodzinny dom dziecka okresowo nie może jej sprawować opieki.

Ze sprawozdania rządu wynika, że w 2013 r. zatrudnionych było 954 koordynatorów – o 16,3 proc. więcej niż w roku 2012. W sprawozdaniu zaznaczono jednak, że w stosunku do liczby podmiotów rodzinnej pieczy zastępczej objętych pomocą koordynatora, ich liczba jest nadal niewystarczająca. W 2013 r. pod opieką koordynatorów znalazło się ponad 26,2 tys. rodzin zastępczych i rodzinnych domów dziecka, tj. 65 proc. ogółu podmiotów rodzinnej pieczy zastępczej.

Według przewodniczącej Koalicji na Rzecz Rodzinnej Opieki Zastępczej Joanny Luberadzkiej-Grucy samorządy nie są przygotowane do konieczności zatrudniania asystentów rodziny czy koordynatorów rodzinnej pieczy zastępczej. „Większość asystentów i koordynatorów do tej pory było zatrudnionych ze środków ministerialnych, o które samorządy występowały. Zmarnowano więc czas na wypracowanie koncepcji, z czego będą to finansować później” – powiedziała.

Jak dodała, choć programy ministra pracy dot. finansowania tych zadań mają być kontynuowane, przyjdzie pora, gdy samorządy będą musiały te koszta wziąć na siebie. Według Luberadzkiej-Grucy, jeśli samorządy dobrze wszystko przeliczą, okaże się, że lepiej opłacać asystentów czy koordynatorów niż partycypować w wysokich kosztach opieki instytucjonalnej.

Według Luberadzkiej-Grucy dynamika zmian dot. opieki nad rodziną nie jest tak wysoka, by sądzić, że plan resortu pracy, by od 2020 r. nie było w Polsce dużych domów dziecka, się powiódł.

PAP

drukuj