fot. PAP

Obietnice Ministerstwa Zdrowia

Pakiet antykolejkowy – szansa dla pacjentów czy wizerunkowa sztuczka Ministerstwa Zdrowia? Rewolucja onkologiczna ministra Bartosza Arłukowicza to na razie tylko hasła. Pacjenci nadal czekają w długich kolejkach na wizytę u specjalistów. Pakiet, który miał tę sytuację zmienić dopiero w przyszłym tygodniu trafi do Sejmu.

Pan Bogusław Machała na konsultację chirurgiczną po operacji założenia bajpasów musi czekać aż do listopada.

Jeśli mam czekać pół roku na konsultację, gdzie jestem po operacji, to na pewno jest to za długo – zwrócił uwagę Bogusław Machała.

Za długo na konsultacje muszą czekać także pacjenci onkologiczni – średnio 33 dni. Biorąc pod uwagę zapowiedź pakietu antykolejkowego ministra zdrowia Bartosza Arłukowicza zaprezentowanego w marcu chorzy na raka mieli odczuć poprawę niemal natychmiast. Tymczasem oczekiwanie na wizytę u lekarza specjalisty od tej wypowiedzi ministra wydłużyło się aż o sześć dni.

Posłowie zajmą się projektem pakietu antykolejkowego w przyszłym tygodniu. To dopiero początek drogi – zauważa Szymon Chrostowski z Fundacji Wygrajmy Zdrowie.

Projekt jest cały czas przed Komisją Zdrowia, więc de facto on jeszcze nie funkcjonuje w polskim systemie zdrowia – podkreślił Szymon Chrostowski.

Ministerstwo Zdrowia optymistycznie liczy, że sejmowa legislacja zakończy się w miarę szybko i plan kolejkowy zostanie wdrożony już od 1 stycznia.

Co nie znaczy, że wszystko się zmieni między 31 grudnia a 1 stycznia. Tak się nie stanie, bo plan zakłada wiele innowacyjnych momentów, sposobów opłacania, rozliczeń koordynacji opieki nad pacjentami – powiedział Igor Radziewicz-Winnicki, wiceminister zdrowia.

Na pełne wdrożenie przyjdzie, więc jeszcze poczekać. Wielu pacjentów chorych nie ma jednak tyle czasu – podkreśla dr Sławomir Łabsz, prezes Stowarzyszenia Pacjentów RP w Gdańsku.

Ten pakiet kolejkowy musi być, jak najszybciej wprowadzony. Pacjenci muszą poczuć, że rzeczywiście to działa, nie można więcej pacjentów oszukiwać, bo będzie kolejna obietnica bez pokrycia – podkreślił dr Sławomir Łabsz.

Dziś w dalszym ciągu na same badania diagnostyczne czeka się średnio ponad półtora miesiąca, tomografia komputerowa nerki, czy miednicy to 2,5 miesiąca. Na usunięcie guzka jajnika, czy tarczycy musimy poczekać 1,5 miesiąca. Niecały miesiąc pacjenci czekają na operację raka odbytu, usunięcie prostaty czy macicy.

Wiadomo, że w chorobie nowotworowej liczy się czas, w niektórej nawet każdy dzień i tu wzorem innych krajów powinny być wprowadzone pewne cenzury czasowe. Czas od podejrzenia choroby do konsultacji nie powinien być dłuższy niż 10 – 14 dni – zauważa prof. Jacek Fijuth, prezes Polskiego Towarzystwa Onkologicznego.

Droga pacjenta od lekarza rodzinnego do specjalisty według rządowego planu antykolejkowego ma potrwać właśnie dwa tygodnie. Sam czas od diagnozy do rozpoczęcia leczenia ma nie przekroczyć dziewięciu tygodni. Ministerstwo nie dopatrzyło się jednak, że ta szybka diagnoza leży w rękach przede wszystkim patomorfologów, a tych w Polsce jest jak na lekarstwo. Na 800 tego typu specjalistów, diagnostykę przeprowadza zaledwie połowa. Co trzeci jest w wieku emerytalnym.

Patomorfologia to jądro onkologii, to ci lekarze określają czy dana zmiana w organizmie to nowotwór i jakiego jest on rodzaju. Bez tej wiedzy nie można podjąć leczenia – wskazuje prof. Jacek Jassem, prezes Polskiego Towarzystwa Onkologicznego.

Żeby zacząć leczyć chorego musimy mieć rozpoznanie i to rozpoznanie dobre, profesjonalne, szczegółowe coraz częściej nie tylko patomorfologiczne, ale molekularne – powiedział prof. Jacek Jassem.

Patomorfolodzy pracują głównie w największych szpitalach, problem zaczyna się w mniejszych placówkach. Tam diagnostykę dyrektorzy zlecają prywatnym firmom w drodze przetargu.

Pakiet antyk olejkowy mimo, że jeszcze nie obowiązuje już widać, że ma kilka poważnych mankamentów. Miejmy nadzieję, że podczas prac legislacyjnych w Sejmie zostaną one skorygowane.

TV Trwam News

drukuj