Pomnik upamiętniający Bitwę pod Komarowem/fot. wikipedia

Obchody 94. rocznicy Bitwy pod Komarowem

Grupy kawalerzystów z całego kraju wezmą udział w obchodach 94. rocznicy zwycięskiej bitwy z bolszewikami pod Komarowem (Lubelskie), uważanej za ostatnie wielkie starcie kawalerii w dziejach. Obchody rozpoczną się w czwartek i potrwają do niedzieli.

Do Komarowa przybyć ma około 150 jeźdźców z całego kraju, członków ochotniczych grup kultywujących kawaleryjskie tradycje. Ubrani w mundury z okresu wojny polsko-bolszewickiej będą uczestniczyć w sprawdzianach umiejętności jeździeckich i wojskowych, a w niedzielę – w inscenizacji bitwy pod Komarowem – poinformował prezes Stowarzyszenia „Bitwa pod Komarowem” Tomasz Dudek.

Oddziały uczestniczące w V Letnich Manewrach Kawalerii będą wykonywały zadania taktyczne polegające m.in. przegrupowaniu się w terenie, odnalezieniu określonych obiektów, oznaczeniu ich na mapach, ocenie wykorzystania ukształtowania terenu do walki. Najlepszy zespół otrzyma jako nagrodę Buńczuk Przechodni Komarowskiej Potrzeby.

Rozegrany zostanie także IV Bieg Gońca, w którym rywalizować będą indywidualni jeźdźcy. Będą mieli do pokonania określoną trasę, na której trzeba będzie uniknąć patroli przeciwnika, będą się też wykazywać sprawnością we władaniu szablą i lancą na specjalnym torze przeszkód oraz celnością w strzelaniu z pistoletu i karabinka.

Główne uroczystości rocznicowe zaplanowano w niedzielę. Na miejscu bitwy odprawiona zostanie Msza św., odbędzie się apel poległych, żołnierze oddadzą salwę honorową. Na mogiłach poległych pod Komarowem złożone zostaną kwiaty i zapalone znicze.

Po uroczystościach kawalerzyści zainscenizują epizody z bitwy pod Komarowem. Będą szarże oddziałów jeźdźców oraz walki indywidualne, wzbogacone efektami pirotechnicznymi.

 – Nie sposób odtworzyć przebiegu całej bitwy, ale widzowie, którzy to, co zobaczą, pomnożą sobie przez sto, będą mogli wyobrazić sobie, jak ta bitwa naprawdę wyglądała.  Chcemy oddać hołd polskim żołnierzom i przypomnieć wspaniałe tradycje polskiej kawalerii, która wsławiła się zwycięstwami w wielu bitwach, takich jak pod Kircholmem, Chocimiem, Wiedniem, Komarowem. Robimy to z miłości do tych tradycji, chcemy, aby one przetrwały. – powiedział Tomasz Dudek.

Członkowie stowarzyszenia chcą, aby na miejscu bitwy stanął pomnik poświęcony polskiej kawalerii. Jego głównym elementem mają być husarskie skrzydła sięgające 15 metrów wysokości.

– Chcielibyśmy, aby pomnik stanął w setną rocznicę bitwy, potrzebujemy około miliona złotych, rozpoczynamy zbiórkę pieniędzy. Jednak przeszkodą są plany lokalizacji na terenie bitwy farmy wiatrowej. Protestujemy przeciwko temu, nie zgadzamy się, aby pomnik stał u stóp wiatraków i w ich otoczeniu odbywały się nasze inscenizacje. Ten teren jest wielkim cmentarzyskiem, powinien być uszanowany  – zaznaczył Dudek.

W bitwie pod Komarowem 31 sierpnia 1920 r. polscy żołnierze wspierani oddziałami ukraińskimi pobili zmierzającą w kierunku Warszawy osławioną armię konną Siemiona Budionnego, która po tym starciu wycofała się z Polski. Bitwa polegała na wielokrotnych, obustronnych szarżach dużych oddziałów polskich ułanów i rosyjskich kozaków, wspieranych ogniem artylerii i karabinów maszynowych. Było to jedno ze starć decydujących o losach wojny polsko-bolszewickiej. Historycy uznają ją za ostatnią wielką bitwę kawaleryjską w dziejach wojen.

PAP

drukuj