fot. pl.wikipedia.org

Obchody 73. rocznicy akcji „Kutschera”

Wydarzenia sprzed 73 lat są świadectwem niezłomności postaw członków Armii Krajowej, którzy nigdy nie pogodzili się z utratą wolności naszego narodu – podkreśliła premier Beata Szydło w liście odczytanym w stolicy w środę, w 73. rocznicę akcji na kata Warszawy.

Uroczystości rocznicowe z okazji 73. rocznicy akcji „Kutschera” rozpoczęły się przy Alejach Ujazdowskich 23, w miejscu akcji. Przy pamiątkowym kamieniu odczytano także listy okolicznościowe marszałka Sejmu Marka Kuchcińskiego, wicepremiera i ministra kultury prof. Piotra Glińskiego oraz prezesa Prawa i Sprawiedliwości Jarosława Kaczyńskiego.

Kuchciński przypomniał w liście, że wiele dywersyjnych akcji Polaków z czasów oporu „przeszło do historii walczącej Warszawy, jak również zapisało się na kartach dziejów walczącej Warszawy jako przykłady bezgranicznej odwagi i poświęcenia”.

Akcja <<Kutschera>> była jednym z najważniejszych zadań bojowych przeprowadzonych przez żołnierzy <<Parasola>>. Miała wymiar nie tylko wojskowy, lecz także była widomym znakiem oporu i pokazaniem, że Polacy nie dadzą się zastraszyć i nadal będą walczyć, bowiem tak nakazywało serce i patriotyczne wychowanie” – dodał i podkreślił, że wszyscy „jesteśmy spadkobiercami tych wartości i na nas spoczywa szczególny obowiązek pielęgnowania pamięci o żołnierzach Szarych Szeregów i żołnierzach batalionu <<Parasol>>”.

Szefowa rządu w swoim liście przypomniała, że 1 lutego 1944 r., „gdy w wyroku Polskiego Państwa Podziemnego żołnierze batalionu <<Parasol>> dokonali zamachu na oprawcę okupowanej Warszawy, dowódcę SS i policji dystryktu warszawskiego” odbyła się „najważniejsza, zakończona sukcesem akcja Armii Krajowej wymierzona w wysokiego funkcjonariusza aparatu niemieckiego terroru”.

Wydarzenia sprzed 73 lat są świadectwem niezłomności postaw członków Armii Krajowej, którzy nigdy nie pogodzili się z utratą wolności naszego narodu” – podkreśliła premier.

Jej zdaniem, dzięki ludziom, którzy „udowodnili, że Rzeczypospolitej nie da się wymazać z mapy Europy i świata”, „możemy żyć dziś w niepodległej Polsce”.

Przypominamy dzisiaj bohaterów walk z hitlerowskim okupantem. Tych, których nazwiska możemy obdarzać należną czcią, ale i tych działających w konspiracji, których tożsamości nigdy nie poznamy. Pamiętamy o nich, ich dokonaniach, życiowych wyborach i wartościach, którym poświęcili wszystko. Nielicznych z nich mamy honor i szczęście wciąż widzieć wśród nas” – zaznaczyła Szydło.

Premier zwróciła się także do kombatantów i członków Armii Krajowej.

Jesteśmy wam winni wdzięczność i szacunek oraz zobowiązanie, że wasze czyny zostaną zapisane w zbiorowej pamięci narodu. Naszym obowiązkiem jest pamiętać i docierać do prawdy historycznej o wydarzeniach drugiej wojny światowej” – podkreśliła.

Jak napisał Gliński, „Kutschera w pełni zasłużył sobie na miano kata Warszawy, wprowadzając w stolicy terror na niespotykaną dotąd skalę”.

Akcja likwidacji Kutschery była najważniejszą akcją zbrojną przeprowadzoną skutecznie przez żołnierzy Armii Krajowej. Po niej okupanci niemieccy zaprzestali stosowania w Warszawie najbardziej brutalnej formy terroru – masowych egzekucji publicznych” – przypomniał w liście.

Wykonawcy zamachu na Kutscherę, żołnierze oddziału specjalnego Komendy Głównej AK <<Pegaz>>, zyskali sobie trwałe i chwalebne miejsce w historii Warszawy. Naszą wierną i żywą pamięcią obejmujemy poległych wówczas żołnierzy (…), zachowując w pamięci także wszystkich pozostałych uczestników akcji” – napisał.

Mieliście rację, kiedy słowami piosenki szturmowej z Powstania Warszawskiego mówiliście: <<a gdy miną już dni walki, szturmów i krwi, Alejami z paradą będziem szli defiladą w wolną Polskę, co wstała z naszej krwi>>” – dodał.

Jarosław Kaczyński podkreślił natomiast, że wolna Polska powstała z krwi uczestników akcji na Kutscherę.

Wstała z naszej krwi, z krwi <<Cichego>>, <<Juno>>, <<Lota>> i <<Sokoła>>, z ofiary życia <<Alego>> i <<Obrzymka>>, z więziennych cierpień <<Hanki>>, z dawania świadectwa przez <<Kamę>> i innych żołnierzy <<Parasola>>. Sadzili oni róże, które wypuszczały pąki w kolejnych polskich miesiącach i ostatecznie zrodziły upragniony kwiat odzyskanej niepodległości” – napisał.

Jan Józef Kasprzyk, p.o. szef Urzędu ds. Kombatantów i Osób Represjonowanych, zauważył, że „jeszcze Polska nie zginęła”, słowa, które 90 lat temu stały się najważniejszymi w Rzeczpospolitej, były „mottem działania żołnierzy polskiego Państwa Podziemnego – żołnierzy, którzy wykonali wyrok śmierci na kacie Warszawy”.

Akcja bojowa <<Kutschera>> była najlepszym świadectwem na słowa wypowiadane wielokrotnie przez marszałka Józefa Piłsudskiego, które kształtowały pokolenie drugiej Rzeczpospolitej i pokolenie żołnierzy <<Pegaza>> i <<Parasola>>: że polskiego instynktu wolności nie można zabijać i zabić się nie da” – mówił Kasprzyk.

Wolność i niepodległość jest najważniejsza. Tu udowodniono, że bycie zwyciężonym, ale nieuleganie to jest prawdziwe zwycięstwo” – dodał.

Zdaniem Kasprzyka, akcja bojowa przeciwko katowi Warszawy świadczy o tym, że „polski naród jest w stanie podnieść się z każdego upadku i poniżenia, bo jest narodem dumnym”. Miejsce akcji zaś – „które w 1939 r. miało być symbolem największej porażki” – w 1944 r. stało się „symbolem zwycięstwa dobra nad złem”.

O akcji na Kutscherę pamięta Warszawa, Polska i polskie wojsko. Była dowodem na skuteczność działania armii, która żyła w podziemiu, ale nie stała z bronią u nogi” – mówił z kolei wiceminister obrony Wojciech Fałkowski.

Jak dodał, akcja ta świadczy o tym, że „Armia Krajowa była rzeczywistym wojskiem i rzeczywistym zbrojnym ramieniem państwa, które istniało, trwało i pokazywało, że jest zdolne do reakcji, karania, ale również do nagradzania swoich bohaterów”.

My mamy obowiązek nie tylko o tym pamiętać, ale także o tym świadczyć i kontynuować to dzieło, skutecznej polskiej armii wojska, które jest rzeczywiście zdolne do reakcji tak, jak byli zdolni żołnierze <<Parasola>>” – powiedział.

W uroczystościach wzięli udział także m.in.: weterani i żołnierze „Parasola”, sybiracy i byli więźniowie polityczni, a także zastępca szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego Dariusz Gwizdała, senator Jan Żaryn, senatorka i pełnomocnik premier ds. Dialogu Międzynarodowego Annę Marię Anders, podsekretarz stanu w Ministerstwie Obrony Narodowej prof. Wojciech Fałkowski, podsekretarz stanu w ministerstwie spraw zagranicznych Marek Ziółkowski, dyrektor biura ministra kultury Michał Góras oraz posłowie Platformy Obywatelskiej i Polskiego Stronnictwa Ludowego: Joanna Fabisiak, Marcin Święcicki, Mieczysław Kasprzak, Jakub Stefaniak. Pod tablicą obecni byli również członkowie rodzin uczestników akcji „Kutschera”, mieszkańcy miasta, harcerze i uczniowie stołecznych szkół.

Wieńce pod tablicą złożono m.in. w imieniu prezydenta Andrzeja Dudy, Senatu RP, ministra obrony narodowej Antoniego Macierewicza, Centralnego Biura Antykorupcyjnego, rady m.st. Warszawy, minister rodziny, pracy i polityki społecznej Elżbiety Rafalskiej, marszałka województwa mazowieckiego Adama Struzika, Instytutu Pamięci Narodowej oraz Batalionu AK „Zośka”.

W programie uroczystości rocznicowych znalazła się także wspólna modlitwa, zrzucenie dwóch wiązanek kwiatów z Mostu Śląsko-Dąbrowskiego oraz złożenie kwiatów i zapalenie zniczy w miejscu rozstrzelania warszawiaków 2 lutego 1944 r.; przed tablicą ku czci lekarzy, którzy operowali rannych w akcji żołnierzy batalionu „Parasol”; przy tablicy pamiątkowej na budynku, w którym mieszkał „Lot” oraz w Piastowie przy ul. Zbigniewa Gęsickiego „Juno”.

Franz Kutschera był znienawidzony przez mieszkańców okupowanej stolicy. Od dnia 25 września 1943 r., czyli dnia, w którym objął urzędy, zaostrzył represje, którymi chciał złamać warszawiaków. W mieście wzrosła liczba łapanek; ich ofiary były przewożone na Pawiak, skąd trafiały do obozów koncentracyjnych lub były rozstrzeliwane w różnych miejscach Warszawy.

Wyrok na „kata Warszawy” wydał szef Kierownictwa Dywersji Komendy Głównej Armii Krajowej, płk August Emil Fieldorf „Nil”. W akcji uczestniczyło 12 osób ze specjalnego oddziału „Pegaz”: Bronisław Pietraszewicz „Lot” – dowódca, Stanisław Huskowski „Ali”, Zdzisław Poradzki „Kruszynka”, Michał Issajewicz „Miś”, Marian Senger „Cichy”, Henryk Humięcki „Olbrzym”, Zbigniew Gęsicki „Juno”, Bronisław Hellwig „Bruno”, Kazimierz Sott „Sokół”, Elżbieta Dziębowska „Dewajtis”, Anna Szarzyńska-Rewska „Hanka” oraz Maria Stypułkowska-Chojecka „Kama”, która dała sygnał do rozpoczęcia akcji.

W zamachu na kata Warszawy zginęło czterech jej uczestników. „Juno” i „Sokół”, otoczeni przez Niemców na Moście Kierbedzia, skoczyli do Wisły, ginąc w jej nurtach. Ciężko ranni „Lot” i „Cichy” zmarli kilka dni po zamachu.

Niemcy w odwecie za zabicie Kutschery nałożyli na Warszawę 100 mln zł kontrybucji, a dzień po zamachu, 2 lutego 1944 roku w Alejach Ujazdowskich 21, w pobliżu miejsca przeprowadzenia akcji, rozstrzelali 100 zakładników. Była to jedna z ostatnich publicznych egzekucji przed wybuchem Powstania Warszawskiego.

 

PAP/RIRM/TV Trwam News

drukuj