fot. flickr.com

O. Damián Montes CSsR poruszył serca młodych w Hiszpanii

W Avili trwa Europejskie Spotkanie Młodych, które zostało zorganizowane w ramach obchodów 500lecia św. Teresy od Jezusa. Każdy z uczestników ma możliwość poznać jej życie, duchowość, klasztory, które założyła, przejść się historycznymi murami, a także szukać sposobów, aby żyć jej duchowością na co dzień w obecnych czasach.

Po dniu wypełnionym różnymi zajęciami oraz upale, który panuje w Avili, najwyżej położonej stolicy regionalnej w Hiszpanii (1131 m.n. p.), jednak nikt z 6000 młodych nie myśli o odpoczynku. Czas na koncert! Każdego dnia o godz. 22:00 występują znani piosenkarze. Piątkowy koncert był jednak wyjątkowy. Wystąpił młody ksiądz Damián Montes, redemptorysta. Skąd tak wielka popularność?

Pojawił się zupełnie niespodziewanie wiosną tego roku w popularnym programie telewizyjnym „La Voz”. Być może w innych krajach byłoby to bardziej normalne (np. siostra zakonna we Włoszech), ale nie w Hiszpanii. Postać księdza czy siostry zakonnej w oficjalnych mediach jest na ogół karykaturą o złym smaku. A tu nagle widzimy na ekranach młodego księdza, który nie tylko, że ma dobry głos i ładnie śpiewa, ale jeszcze otwarcie mówi o swoim powołaniu, wierze, pracy misyjnej, uśmiecha się, jest inteligentny, dowcipny i bardzo prosty. Podbił publiczność, a także członków jury, wśród których był znany piosenkarz Alejandro Sainz. Wprawdzie nie wygrał programu, ale doszedł prawie do końca i – co najważniejsze – pozostawił pozytywny obraz.

W piątkowy wieczór młodzież czekała właśnie na Damiána. Nie zawiódł. Między piosenką i piosenką mówił o Chrystusie, o powołaniu, o poświęceniu życia dla drugiego człowieka. Czerwone serduszko, które miał przypięte już w programie „La Voz” było widoczne z daleka i potwierdzało radośnie jego słowa. 6000 uczestników Europejskiego Spotkania Młodych i wielu mieszkańców Avili słuchało i bawiło się prawie do godz. 1 w nocy.

Damián mówi, że jego głos chce przekazać „coś więcej niż muzykę, której możemy posłuchać w radio, coś głębszego”. Zawsze uważał misję za priorytet.

Jednak ten nowy sposób ewangelizacji poprzez muzykę może być uważany za misję samą w sobie. Nie tylko jako mój wymysł, ale jako coś większego, wspólnotowego, jako projekt Kościoła – tłumaczył.

Misjonarz redemptorysta mówi, że dla jego wspólnoty św. Teresa jest „nauczycielką” i cały się czerwieni, kiedy ktoś porównuje jego misyjnego ducha z duchem hiszpańskiej świętej. „To piękna pochwała, ale niezasłużona” – mówi z uśmiechem.

Udział w programie „La Voz” uważa za doświadczenie pozytywne. Jest bardzo dobrze traktowany w świecie muzyki. Ponadto przynosi także owoce w pracy ewangelizacyjnej. „Nigdy nie czułem się osądzany czy krytykowany. Jestem pozytywnie zaskoczony przyjęciem, z jakim spotkałem się wszędzie”. Damián podbił serca nie tylko tysięcy fanów. Ten czy ów „coach” z programu „La Voz” powiedział mu, że udział w jego Mszy św. byłby dużą radością.

Trzeba przyznać, że niedzielna Eucharystia w Sanktuarium Matki Bożej Nieustającej Pomocy w Madrycie, którą zwykle celebruje Damián jest pełna ludzi, zwłaszcza młodych, którzy często przyjeżdżają z odległych zakątków stolicy.

O czym marzy? „Chciałbym zaśpiewać dla Papieża Franciszka podczas Światowych Dni Młodzieży w Krakowie”. Dla papieża Benedykta XVI zaśpiewał wzruszającą „saetę” na Drodze Krzyżowej podczas Światowych Dni Młodzieży w Madrycie. „Byłoby to z pewnością niezapomniane przeżycie” – mówi Damián Montes.

o. Marek Raczkiewicz/Madryt

drukuj