Nowoczesna ma problemy z długami

Ryszard Petru nie będzie spłacał długów partii, którą założył, Nowoczesna będzie musiała spłacić je sama – oznajmił jej założyciel. W zeszłym tygodniu Ryszard Petru poinformował o odejściu z klubu. Wyborcy oczekują od Nowoczesnej wyrazistości, jednoznaczności i szczerości, a tego – jego zdaniem – po trzech latach od powstania, ugrupowanie już nie oferuje.

Nawet 5 milionów złotych długu – tyle może mieć do spłacenia Nowoczesna. To ogon długów, jakie ma klub po błędzie w rozliczeniu kampanii wyborczej. Partii może grozić bankructwo.

– Nowoczesna będzie musiała teraz ten dług spłacić sama, beze mnie – oświadczył Ryszard Petru na antenie Polsat News.

Na pytanie dziennikarza, o to, kto będzie musiał spłacić dług, założyciel Nowoczesnej odpowiedział, że „ci, co zostali”.

Czy to oznacza koniec tej formacji? Wypowiedź Ryszarda Petru kwituje wiceprzewodniczący Nowoczesnej Mirosław Suchoń.

– To ja tym pół żartem mogę powiedzieć: Ryszard przeksięgujemy te długi na konto twojej nowej partii – powiedział Mirosław Suchoń.

A chodzi o nową partię, której początkowo miało nie być. Najwyraźniej Ryszard Petru zmienił zdanie. Na Twitterze szuka ludzi do tworzenia nowego „Planu Petru”.

„Wszystkich, którzy chcą pracować merytorycznie dla Polski, zapraszam do współpracy” – napisał na Twitterze Ryszard Petru.

– W tym przypadku zachowuje się bardzo nieuczciwie, niegodnie, ale to jest w jego stylu, bo przecież kiedyś dokonał większego przekrętu – namawiając Polaków do brania we frankach pożyczek, a potem się z tego wycofał – przypomniał poseł Kukiz’15 Józef Brynkus.

Krzysztof Brejza z Platformy Obywatelskiej zachowania Ryszarda Petru nie chce komentować.

– Nie chciałbym do końca oceniać sytuacji w Nowoczesnej. Jest to nasz partner. Wierzę, że pójdziemy w wyborach razem – powiedział poseł Krzysztof Brejza.

Platforma Obywatelska i Nowoczesna planują wystawić wspólnych kandydatów na prezydentów miast. Mają też mieć wspólne listy do sejmików wojewódzkich. W tej koalicji wydaje się, że miejsca dla Ryszarda Petru nie będzie. Były lider Nowoczesnej – zdaniem senatora PiS Waldemara Bonkowskiego – jeszcze nie schodzi ze sceny politycznej.

– Dla mnie to jest polityk z hologramem. Widocznie jest zadaniowany i ma wyznaczone kolejne zadania – mówił Waldemar Bonkowski.

Ze sceny politycznej może za to wkrótce zejść Nowoczesna. To raczej sprawa przesądzona – zauważył  politolog Andrzej Skiba.   

– Pewne są długi formacji Nowoczesna, długi, które są potężnym wyzwaniem dla jej istnienia. Partia bez pieniędzy nie potrafi, nie może istnieć, przynajmniej na dłuższą metę. (…) Ta formacja wtopi się w jakiejś mierze w PO – podkreślił Andrzej Skiba.

Ryszard Petru w najbliższym czasie może powołać w Sejmie koło parlamentarne. Aby mogło ono powstać, potrzeba co najmniej 3 posłów. Do Ryszarda Petru mogą dołączyć dwie posłanki Joanna Scheuring-Wielgus i Joanna Schmidt, które w ostatnim czasie także opuściły szeregi Nowoczesnej.

TV Trwam News/RIRM

drukuj