fot. Paweł Palembas

Co dalej z nowelizacją Prawa łowieckiego?

Ministerstwo Środowiska kontynuuje konsultacje w sprawie nowelizacji Prawa łowieckiego. Nie wiadomo jednak, kiedy Sejm ponownie zajmie się ustawą.

Gdy w grę wchodzą sprzeczne interesy kilku grup, kompromis nie jest łatwy.

– Z jednej strony mamy ekologów, z drugiej strony mamy rolników, myśliwych. Trzeba było te trzy grupy pogodzić. Ta ustawa jest kompromisem – zaznaczył Robert Telus, poseł PiS.

I właśnie ze względu na potrzebę kolejnych konsultacji drugie czytanie noweli Prawa łowieckiego zostało zdjęte z porządku obrad. Z każdej strony są jeszcze uwagi.

– Konsultacje otwieramy jeszcze raz, to znaczy, że poprawki jeszcze tam będą jakieś, ale już na pewno nieznaczące – powiedział Henryk Kowalczyk, minister środowiska.

Wcześniej poprawki rekomendowane przez resort środowiska przyjęły sejmowe komisje. Zwiększyć ma się nadzór ministerstwa nad Polskim Związkiem Łowieckim. Powołanie Łowczego Krajowego poprzedzi jednak dialog. To efekt rozmów myśliwych z ministrem Henrykiem Kowalczykiem.

– Wiemy, że ta osoba w postaci kandydata na Łowczego Krajowego będzie konsultowana z Naczelną Radą Łowiecką, czyli będzie ona typowała trzy osoby, a minister sam wybierze Łowczego Krajowego, przewodniczącego zarządu głównego – podkreślił Mariusz Miśka, przewodniczący Polskiego Związku Łowieckiego w Katowicach.

To jednak nie jedyna zmiana, która czeka myśliwych.

– Projekt nowelizacji ustawy zakłada, iż we władzach i organach kół łowieckich, zarządów okręgowych, Naczelnej Rady Łowieckiej, nie będą mogły być osoby, które były współpracownikami służb bezpieczeństwa państwa – tłumaczył Mariusz Miśka.

Wcześniejsze przepisy budziły sprzeciw opozycji – Platformy Obywatelskiej i Nowoczesnej.

– Trudno zgodzić się z tym, że myśliwi powinni być w jakikolwiek sposób uprzywilejowani, że mają prawo przejścia, polowania na terenach prywatnych albo przejścia przez czyjąś działkę – podkreślał Paweł Rabiej, poseł Nowoczesnej.

Jednak – jak wielokrotnie akcentował były minister środowiska prof. Jan Szyszko – to polskiemu łowiectwu i leśnictwu zawdzięczamy odtworzenie populacji żubra, bobra czy łosia. Myśliwi będą grupą uprzywilejowaną, ale tylko na wypadek walki z ASF.

– Jeżeli sprawa dotyczy jakiejś choroby, jak w tej chwili wirusa ASF, to ta sprawa wyłączenia nie działa, tzn. wtedy myśliwi mogą wchodzić na grunt i robić odstrzał sanitarny – wyjaśnił poseł Robert Telus.

W innych przypadkach prywatni właściciele mogą wyłączyć swoje grunty z obwodów łowieckich. Resort środowiska podtrzymuje swoje stanowisko w sprawie ustawy. Nie ulega też presji ze strony tzw. organizacji ekologicznych.

– Ekolodzy mówią, żeby zachować odległość 500 m od zabudowań, jeśli chodzi o polowania, tzn. że wykluczylibyśmy całe obszary, co dla rolników jest nie do przyjęcia – zwróci uwagę minister środowiska Henryk Kowalczyk.

Dlatego dodatkowe konsultacje wcale nie oznaczają wielkich zmian.

– Moim zdaniem już kształt tej ustawy jest w miarę kompromisowy i nie spodziewam się wielkich zmian – mówił szef resortu.

Wciąż nie wiemy, kiedy posłowie powrócą do prac nad nowelą Prawa łowieckiego. Jak wynika ze wstępnego porządku obrad, nie dojdzie do tego na najbliższym posiedzeniu Sejmu.

TV Trwam News/RIRM

drukuj