fot. PAP/Tytus Żmijewski

Nowe rozwiązania ws. szarej strefy

Tzw. szara strefa w Polsce obejmuje ok. 711 tys. osób. GUS opublikował dane za 2014 rok. O sprawie informuje dziennik „Gazeta Wyborcza”.

Liczba osób pracujących bez umowy i nieodprowadzających składki spadła od 2004 roku o ponad pół miliona. Jednak, jak wskazują eksperci, jest to efekt wstąpienia Polski do UE i otwarcia granic, a nie polepszenia warunków ekonomicznych.

Osoby, które wcześniej pracowały „na czarno” w kraju, wyjechały w poszukiwaniu lepszej pracy, głównie do Wielkiej Brytanii.

Z danych GUS wynika, że często inicjatywa nielegalnego zarobku wychodzi od pracodawcy, gdyż jest to dla niego tańsze. Prym wiodą usługi remontowo-budowlane, drobne naprawy oraz opieka nad dzieckiem lub osobą starszą.

Stanisław Szwed, wiceminister rodziny, pracy i polityki społecznej mówi, że trwają już prace nad rozwiązaniami mającymi ograniczyć zjawisko tzw. szarej strefy.

Jedną z propozycji jest wprowadzenie 12-złotowej stawki godzinowej przy umowach-zlecenie. Przygotowujemy też rozwiązania, które zachęcą pracodawców do wyższych wynagrodzeń. Dzisiaj mamy lepszą sytuację na rynku pracy, bo bezrobocie jest poniżej 10 proc. To również moment, gdzie można poważnie rozmawiać z pracodawcami na temat zmian ustawowych, aby z jednej strony podnieść płace, a z drugiej zachęcić młodych ludzi do pozostania w naszym kraju. Trzecia sprawa z tym związana to kwestia kontroli wykonywanej przez Państwową Inspekcję Pracy i danie inspektorom większych uprawnień inspektorom– zaznacza Stanisław Szwed.

GUS wskazuje, że średni zarobek mieszkańca wsi pracującego bez umowy to 888 zł. Jeśli chodzi o osoby z miasta, jest to 784 zł.

Instytut Badań nad Gospodarką Rynkową prognozuje, że w ubiegłym roku tzw. szara strefa stanowiła 19,2 proc. produktu krajowego brutto.

RIRM

drukuj