fot. PAP/Marcin Bielecki

Nowe fakty w sprawie pożaru w Koszalinie

Miłosz S., aresztowany w sprawie pożaru w escape roomie w Koszalinie, zajmował się także obsługą innych pokoi zagadek. Sam miał o tym poinformować prokuraturę.

Prokuratura Okręgowa w Koszalinie postawiła Miłoszowi S. zarzut umyślnego stworzenia niebezpieczeństwa i nieumyślnego doprowadzenia do śmierci pięciu osób. Mężczyzna odmówił składania wyjaśnień. Poinformował jednak śledczych, że podstawą jego utrzymania jest prowadzenie obsługi escape roomów na zlecenie osób trzecich. Sam nie jest ich właścicielem, a jedynie osobą wynajmowaną, podejmująca się obsługi tego typu pokoi zagadek. Z nieoficjalnych informacji wynika, że obsługa ta miała polegać m.in. na wymyślaniu zagadek i realizacji ich w escape roomach i mogła być prowadzona w różnych miastach w kraju. Miłosz S. miał zajmować się obsługą kilku escape roomów w Wielkopolsce. Pokój zagadek w Koszalinie, w którym zginęło pięć nastolatek, prowadziła babcia Miłosza S. To na nią zarejestrowana została działalność gospodarcza. Jednak, według ustaleń prokuratury, to podejrzany faktycznie ją wykonywał. Zajmował się obsługą i organizacją escape roomu.

Miłosz S. został tymczasowo aresztowany na trzy miesiące. Śledztwo jest w toku.

TV Trwam News/RIRM

drukuj