fot. sxc.hu

Notowania rubla względem USD najniższe od 17 lat

Krach na giełdzie, duża wyprzedaż akcji i panika tak w skrócie wyglądał poniedziałkowy dzień w Chinach. Rykoszetem oberwał rosyjski rubel, który tak słaby względem dolara nie był od 17 lat. 

Bank Rosji ustalił w poniedziałek kurs rubla względem dolara na 70,74 RUB. Tak słaba  – wobec amerykańskiej – rosyjska waluta nie była od 1998 roku, kiedy to centralny bank Federacji Rosyjskiej denominował rubla.

– Jest to wynik kilku wypadkowych. Po pierwsze, sankcji  nałożonych przez Unię Europejską, po drugie, wiąże się to ze spadkiem cen surowców, których eksporterem jest Rosja – przede wszystkim ropy naftowej, a  ponadto ze związaną z tym polityką banku Rosji. Bank, żeby ratować kurs rubla, w pierwszych etapach nałożonych sankcji podnosił stopy procentowe, natomiast ostatnio zaczął je obniżać, żeby wspierać rosyjską gospodarkę – tłumaczy Mariusz Kękuś, analityk finansowy.

Nie bez znaczenia mogą być także ostatnie spadki na giełdzie w Chinach, które budzą obawy na całym świecie.

– W Chinach – jak prasa dzisiaj podaje – „krach”, „spadek na giełdzie”, „totalne zamieszanie”, a myślę, że to jest takie medialne zjawisko, bo od strony gospodarczej, moim zdaniem, na dzień dzisiejszy jest to typowa reakcja inwestorów na to, co się w globalnej wiosce dzieje – ocenia uwagę  prof. dr hab. Zdzisław Kordel z  Katedry Gospodarki Przestrzennej Uniwersytetu Gdańskiego.

Jednak problem z giełdą w Chinach polega na tym, że jest na niej obecnych bardzo wielu drobnych inwestorów, którzy ulokowali tam swoje oszczędności. Szacuje się, że na chińskiej giełdzie gra obecnie ponad 100 milionów Chińczyków, to także wielu zagranicznych inwestorów.

– Dzisiaj gospodarka – trzeba mieć świadomość – jest systemem naczyń połączonych w Chinach. Tam również gro inwestorów, zachęcone przez rząd chiński inwestowało w akcje na giełdzie. Dzisiaj oni ponoszą ogromne straty, często wiąże się to z wyprzedażą ich majątku – dosłownie z licytacją – mówi Mariusz Kękuś.

Zdaniem ekspertów notowania na giełdach w dalszym ciągu będą spadały. W ostateczności mogą być one znaczące także dla inwestorów w Polsce.


TV Trwam News/RIRM

drukuj