Norwegia zmusza polskich lekarzy do mordowania dzieci nienarodzonych

Polscy lekarze, którzy pracują w Norwegii, są nakłaniani do przeprowadzania aborcji, czyli zabicia nienarodzonych dzieci. W ten sposób władze tego kraju walczą z prawem lekarzy rodzinnych do sprzeciwu sumienia. O sprawie poinformował Nasz Dziennik.  

Do ubiegłego roku ta grupa medyków miała prawo zastrzec, że nie będzie wykonywała procedur sprzecznych z sumieniem i było to uznawane. Po ustawowych próbach rozszerzenia prawa do klauzuli sumienia, które przysługuje lekarzom specjalistom i personelowi szpitalnemu, rozpoczęła się nagonka.

Lekarzy rodzinnych, którzy domagali się swoich praw, atakują liberalne media, feministki i środowiska LGBT a także lewaccy politycy.  Postulat uznano za zamach na prawo kobiet do ochrony zdrowia, a lekarze stosujący klauzulę sumienia znaleźli się w ogniu krytyki.

Dr Błażej Kmieciak, bioetyk, powiedział, że ograniczanie wolności sumienia lekarza  jest łamaniem podstawowych praw człowieka.

– Po pierwsze, ze strony władz Norwegii dochodzi do tworzenia karykatury praw człowieka, a po drugie, do łamania ludzkich sumień – sumień lekarzy. Dochodzę do wniosku, że część państw ewidentnie pogubiła się moralnie. Norwegia szczególnie wydaje się takim państwem w ostatnich latach. Możliwość ingerencji państwa w prywatne życie w rodzinie jest nieograniczona, a staje się coraz większa. Ograniczanie wolności sumienia lekarza jest ewidentnym łamaniem praw człowieka. Lekarz posiada pełne prawo do skorzystania z takiej możliwości. Jeżeli Norwegia formułuje przepisy, które są sprzeczne z fundamentalnym prawem człowieka – zaznaczył dr Błażej Kmieciak.

Norweskie prawo dopuszcza tzw. aborcję do 12. tygodnia ciąży, a w pewnych sytuacjach do 18., a nawet do 23. tygodnia. Rocznie w tym kraju zabijanych jest 14 tys. nienarodzonych dzieci. W Szwecji morderstw dzieci poczętych jest znacznie więcej.

RIRM

drukuj