fot. PAP/Radek Pietruszka

Nikłe szanse na poprawę relacji polsko-rosyjskich

Ambasador Rosji w Polsce nie widzi możliwości prowadzenia oficjalnego dialogu na tematy historyczne między Warszawą a Moskwą. Deklaruje równocześnie, że Rosja nie zapomni i nie wybaczy Polsce usuwania pomników wdzięczności armii sowieckiej.

Ustawa dekomunizacyjna ma na dobre usunąć z przestrzeni publicznej symbole gloryfikujące komunizm oraz tych, którzy przynieśli go do Polski na sowieckich bagnetach.

– Nie było sytuacji, w której Rosjanie weszli, wyparli Niemców, dali nam wolność i wrócili do siebie. Oni niestety zostali – przypomina Adam Siwek, dyrektor Biura Upamiętniania Walk i Męczeństwa, zapewniając, że groby rosyjskich żołnierzy są pod ochroną – nikt ich nie usuwa.

– Niezależnie od tego czy mamy do czynienia z sojusznikiem czy agresorem. Te groby mają w Polsce opiekę prawną – dodaje Adam Siwek.

Takiej ochrony – nie tylko wobec grobów, ale także pomników armii sowieckiej – chce rosyjski ambasador w Polsce Siergiej Andriejew. Ich rozbiórkę uważa za bluźnierstwo i obrazę.

„Nie zapomnimy i nie przebaczymy. Dopóki w Polsce nie zostanie uznany, bez jakichkolwiek zastrzeżeń, wieczny dług wdzięczności wobec żołnierzy radzieckich, którzy tutaj ginęli, dopóki będzie trwać obecna skandaliczna sytuacja, gdy wyzwolicieli nazywa się >>okupantami<<, to na płaszczyźnie oficjalnej na tematy historyczne nie mamy o czym rozmawiać” – oświadczył rosyjski dyplomata.

–  Na pewno jest to wypowiedź mocna, ale nie nowa. Wielokrotnie już strona rosyjska domagała się od Polski zmiany polityki historycznej – podkreśla historyk dr Leszek Pietrzak.

Jak zaznacza, mit rosyjskiego wyzwolenia jest jednym z najważniejszych narzędzi politycznych kremla wobec partnerów z Europy środkowo-wschodniej, które mają ich podporządkowywać.

– Postawić ich niejako w sytuacji proszącego, który ma być wdzięczny za sowieckie wyzwolenie z przeszłości – wyjaśnia historyk.

Rosyjskie elity oraz zwykli Rosjanie są przekonani o wyjątkowej historycznej roli swojego państwa – wskazuje prof. Krzysztof Kubiak.

– Rosyjska percepcja historii jest całkowicie odmienna od naszej. Znalezienie punktów wspólnych wymagałoby olbrzymiej dozy dobrej woli, której w tej chwili nie ma ani po jednej, ani po drugiej stronie – zaznacza.

Relacje bilateralne polsko-rosyjskie są de facto zamrożone. Od lat nie było żadnego spotkania bilateralnego na wysokim poziomie. Warszawa nie akceptuje przede wszystkim rosyjskiej agresji na Ukrainę – mówił w wywiadzie dla „Kommiersanta” szef polskiej dyplomacji Jacek Czaputowicz.

„Pozostawia to piętno na stosunkach Rosji z NATO, Unią Europejską i Stanami Zjednoczonymi i doprowadziło do zachodnich sankcji wobec Rosji, które należy utrzymać, dopóki Rosja nie zmieni swojej polityki wobec Ukrainy” – wskazał.

Problemem dla Warszawy jest również gazociąg Nord Stream 2 oraz przetrzymywanie przez Rosję wraku Tu-154 M. Pierwszy wywiad ministra Czaputowicza dla rosyjskiej gazety został jednak w tym samym numerze skonfrontowany z agresywnym przekazem ambasadora Rosji.

– Nie pamiętam, żeby w gazecie „Kommiersant” wywiad ministra spraw zagranicznych Niemiec czy Francji był kontrowany wywiadem ambasadora rosyjskiego. Takie rzeczy się tam nie zdarzają, w związku z tym to jest poważny błąd – mówi ekspert do spraw stosunków międzynarodowych Marek Budzisz.

Odbudowanie dialogu między Polską i Rosją nie będzie łatwe. Dobra wolę muszą wykazać obie strony. Krok we właściwym kierunku wykonał polski MSZ, niestety Rosjanie zrobili dwa kroki w tył.

TV Trwam News/RIRM

drukuj