NIK: Zbyt niska skuteczność kontraktów socjalnych

Skuteczność kontraktów socjalnych, jakie realizują Ośrodki Pomocy Społecznej jest wciąż zbyt mała – oceniła NIK. Okazuje się, że w latach 2006-2010 kształtowała się ona na poziomie około 30 proc. – w 35 ośrodkach pomocy społecznej objętych kontrolą Izby. Z kolei w latach 2011-2012 skuteczność zmniejszyła się do ok. 15 proc. To oznacza, że „objęcie kontraktem dopomogło w usamodzielnieniu się średnio co siódmej osobie”.

Poziom bezrobocia w grupie osób, które były objęte kontraktami wzrósł trzykrotnie. Kontrakt „często jest realizowany w warunkach niewystarczającego stanu zatrudnienia w tej grupie pracowników oraz ich znacznego obciążenia wykonywaniem zadań niezwiązanych bezpośrednio z pracą socjalną” – wykazała kontrola NIK.

Większość ośrodków pomocy społecznej, które zostały skontrolowane zapewniły prawidłowe wypełnianie wymogów związanych z realizacją kontraktów. Izba wskazała jednak na pewne istotne błędy.

– Można powiedzieć, że ta skuteczność kontraktów, która ma prowadzić (czy której wynikiem ma być usamodzielnienie się osoby, której świadczona jest pomoc) jest wciąż zbyt mała. Takie podstawowe nieprawidłowości, które ujawniła NIK dotyczyły przede wszystkim nieprawidłowego określania w kontraktach, celów podejmowanych działań i sposobów ich osiągnięcia, organizowania w ramach kontraktów: kursów dla bezrobotnych, w zawodach – w których były nadwyżki na lokalnym rynku pracy oraz niedostatecznej współpracy ośrodków pomocy społecznej z powiatowymi urzędami pracy. Niekiedy ta współpraca, ograniczała się tylko do wymiany danych – mówi Paweł Biedziak, rzecznik NIK.

NIK zwrócił też uwagę na niewystarczające wspieranie procesu aktywizacji.

– Większość tych środków była przeznaczona na działania o charakterze pasywnym, głównie na wypłatę zasiłków. Przeznaczono na nie ponad 30 proc. pieniędzy, podczas gdy na aktywne formy działań np. praktyki, staże, prace społeczne, roboty publiczne przeznaczono tylko 12 proc. tych pieniędzy. Na zajęcia wspierające tj. konsultacje z psychologiem, terapeutom, grupy samopomocowe, grupy wsparcia zaledwie 7 proc. tych środków – tłumaczył rzecznik NIK.

RIRM

 

drukuj