fot. word.poznan.pl

NIK: WORD-y są nastawione na zyski

W Polsce praktyczny egzamin na prawo jazdy przy pierwszym podejściu zdaje tylko co trzecia osoba. Najwyższa Izba Kontroli wskazuje, że Wojewódzkie Ośrodki Ruchu Drogowego, zamiast na bezpieczeństwo, są nastawione na zysk. Tymczasem młodzi polscy kierowcy są w czołówce państw UE jako sprawcy wypadków.

Kontrolerzy zwracają uwagę, że podstawowym źródłem finansowania ośrodków ruchu są egzaminy poprawkowe. Niemal 70 proc. przychodów ogółem stanowią opłaty za egzaminy poprawkowe. Większość skontrolowanych starostw pozbawiła się możliwości sprawdzania poziomu nauczania ośrodków, a niemal żadne nie bada prawidłowości egzaminowania.

Poseł Jerzy Polaczek, były minister transportu, podkreśla, że problem niskiej zdawalności pojawił się wraz z wprowadzeniem nowych egzaminów z teorii.

Ekspert wskazuje, że system szkolenia kierowców wymaga reformy. 

– Problemem, który wymaga takiego bardziej ustrojowego potraktowania, jest bardzo istotne wzmocnienie wymagań i jakości tej kadry, która funkcjonuje w Wojewódzkich Ośrodkach Ruchu Drogowego. Służą temu nowe przepisy w tym zakresie: większe wymogi dla egzaminatorów, dla ośrodków. Myślę, że będzie temu wtedy towarzyszyła ta ,,mniejsza” przypadkowość, jeśli chodzi o jakość  tych osób, które są tam zatrudnione. Niejednokrotnie przecież mamy do czynienia z wieloma protestami i skargami ze strony samych zainteresowanych uczestników kursów, zdających niejednokrotnie po kilkanaście razy –  zwraca uwagę Jerzy Polaczek.

Najniższy wskaźnik zdawalności odnotowano w ośrodku w Koszalinie i Łodzi tj. 23 proc., najwyższy w Ostrołęce ok. 53 proc. Izba zwróciła także uwagę na tzw. turystykę egzaminacyjną. Co 20. osoba zmieniła ośrodek egzaminowania.

RIRM

drukuj