fot. wikipedia.org

NIK: wodny transport śródlądowy traci na znaczeniu

Spada znaczenie żeglugi śródlądowej w transporcie – alarmuje Najwyższa Izba Kontroli. Raport NIK-u wskazuje na stałe starzenie się floty armatorów, a także na lekceważenie tej gałęzi przewozu towarów przez urzędników.

Jak zauważa poseł Andrzej Adamczyk, wiceszef sejmowej komisji infrastruktury, rząd zupełnie nie bierze pod uwagę żeglugi śródlądowej, planując strategię rozwoju polskiego transportu.

– Dramatyczna sytuacja w transporcie śródlądowym. Dzisiaj NIK w sposób jednoznaczny i bardzo obiektywny wskazuje na to, że na skutek wieloletnich zaniedbań 90 proc. śródlądowych dróg wodnych w Polsce absolutnie nie spełnia wymaganych prawem warunków użytkowania. Dzisiaj transport wodny – najbardziej ekologiczny i najtańszy – jest kompletnie pomijany w działaniach rządu. Kwota przywrócenia drogom wodnym ich właściwości, czyli umożliwienia transportu wodnego, śródlądowego w Polsce to ok 14 mld zł. W 2012 roku rząd przeznaczył na te potrzeby 160 mln zł – zaznacza poseł Andrzej Adamczyk.

Polska żegluga śródlądowa nie jest atrakcyjna gospodarczo, pomimo niezwykle korzystnych warunków naturalnych – wynika z raportu Izby. NIK informuje, że o marginalizacji żeglugi świadczy także znikomy udział w korzystaniu ze środków UE. Inaczej jest jednak w wielu krajach Unii. Promują one transport wodny jako tańszy i bardziej ekologiczny niż np. ten drogowy.

RIRM 

drukuj