NIK: W realizacji zadań NFZ występuje wiele nieprawidłowości

Brak dostępu do części świadczeń zdrowotnych, długi czas oczekiwania i różne ceny tych samych świadczeń w regionach Polski – to niektóre wnioski raportu realizacji zadań Narodowego Funduszu Zdrowia opublikowanego przez Najwyższą Izbę Kontroli.

Mimo zwiększenia o prawie 5 ,5 mld zł przez NFZ nakładów na świadczenia, w porównaniu z rokiem poprzednim sytuacja nie wiele się zmieniła.

– Niestety, generalnie kolejki do lekarzy nie uległy skróceniu – podkreśla prezes NIK Krzysztof Kwiatkowski.

Prezes NIK dodaje, że system opieki medycznej ma swoja specyfikę. Nakłady na poziomie ponad 4,5 proc. PKB z budżetu państwa w ramach kontraktowania opieki medycznej przez NFZ nie wystarczają. Polski pacjent bardzo dużo dokłada z własnej kieszeni.

– Bo dokłada prawie co czwartą złotówkę. Czyli łączne nakłady są ponad 6 proc., ale z budżetu państwa to jest niecałe 5 proc., a resztę tych pieniędzy dokładamy sami. To jest wyjątkowość polskiej opieki medycznej na tle bardziej rozwiniętych krajów – wskazuje Krzysztof Kwiatkowski.

Dla porównania francuski pacjent dokłada do własnego leczenia tylko ok. 10 proc., niemiecki – ok. 15, a polski pacjent dokłada ponad 20 proc. Trudno się dziwić, że na ten stan polskiej służby zdrowia pacjenci narzekają, zwłaszcza ci najstarsi. Emeryci wciąż liczą na dodatkowe udogodnienia.

– Żeby był lepszy dostęp do lekarzy pierwszego kontaktu, ale również – i to chyba najbardziej nam doskwiera – do lekarzy specjalistów – zaznacza Irena Budzińska, emerytka.

Nie tylko pacjenci narzekają. Także lekarze i pielęgniarki w ostatnich miesiącach manifestowali swoje niezadowolenie m.in. ze względu na niskie płace czy zbyt dużą ilość godzin pracy. Lekarze rezydenci na początku roku podpisywali klauzulę opt-out.

– Pacjenci wiedzą doskonale o tym, że lekarze na dyżurach są zmęczeni. W tej liczbie, w jakiej my jesteśmy, po prostu tak jest i nie ma jakiejś innej możliwości – tłumaczy lekarz Stefan Sobczyński, członek prezydium Naczelnej Rady Lekarskiej.

Rząd na bieżąco starał się spełniać te postulaty. Oczywiście nie wszyscy dostali podwyżki takie, jakie chcieli, natomiast nikt w tej grupie nie został pominięty – podkreśla socjolog dr Jakub Koper.

– Te strajki służby zdrowia wpisały się w ogólną tendencję podwyżek sfery budżetowej w naszym kraju, ponieważ lata zapóźnień spowodowały, że tych podwyżek nie było – zauważa dr Jakub Koper.

Wychodząc naprzeciw problemom w służbie zdrowia z inicjatywy ministra Łukasza Szumowskiego rozpoczęto debatę „Wspólnie dla zdrowia”. W zamyśle ma ona pozwolić na opracowanie w porozumieniu z różnymi środowiskami wieloletniego planu rozwoju służby zdrowia – mówi prezes Stowarzyszenia Pacjentów RP w Gdańsku dr Sławomir Łabsz.

– Ten zespół kontynuuje swój objazd po Polsce i kontynuuje debaty na najwyższym poziomie, jeśli chodzi o organizację, o podejście do pacjenta, o pomysły, które rodzą się podczas tych debat – wyjaśnia dr Sławomir Łabsz.

Wiele problemów w służbie zdrowia ciągle nie jest rozwiązanych. Najwyższa Izba Kontroli skierowała do ministra zdrowia zalecenia, w których zwraca uwagę m.in. na konieczność zmian struktury udzielanych świadczeń, w szczególności ograniczenia kosztów lecznictwa zamkniętego na rzecz profilaktyki i lecznictwa otwartego. Izba zwraca uwagę na konieczność wdrożenia nowoczesnych rozwiązań informatycznych w medycynie.

TV Trwam New/RIRM

drukuj