fot. PAP/Wojciech Pacewicz

NIK: ponad połowa stacji diagnostycznych powierzchownie badała pojazdy

Najwyższa Izba Kontroli negatywnie ocenia pracę stacji diagnostycznych w Polsce. Z ustaleń Izby wynika, że ponad połowa skontrolowanych punktów kontroli pojazdów wykonywała okresowe badania samochodów w niepełnym zakresie lub urządzeniami niespełniającymi wymagań.

Zdaniem kontrolerów, jak podkreśla prezes Najwyższej Izby Kontroli Krzysztof Kwiatkowski, przyczyną takiej sytuacji jest m.in. słaby nadzór starostów nad przedsiębiorcami prowadzącymi stacje diagnostyczne.

Starostwa nie przeprowadzały obowiązkowych corocznych kontroli stacji kontroli pojazdów bądź przeprowadzały je po terminie. Niektóre stacje diagnostyczne funkcjonowały poza kontrolą przez kilkanaście lat. Starostowie niemal nie korzystali z możliwości kontrolowania stacji bez zapowiedzi. Nie kontrolowali też powtórnie stacji, które dopuściły do ruchu pojazdy, których stan techniczny został zakwestionowany przez policję wkrótce po badaniu. Starostowie nie analizowali  prawidłowości wykonywania badań technicznych pojazdów na poszczególnych stacjach. Tymczasem dwie trzecie sprawdzonych stacji nie spełniało wszystkich wymagań prowadzenia badań diagnostycznych – wskazuje Krzysztof Kwiatkowski.

W ocenie NIK konieczne jest wprowadzenie zmian w przepisach dotyczących systemu badań technicznych pojazdów. Chodzi m.in. o zwiększenie kontroli nad stacjami i wprowadzenie wymogów w zakresie niekaralności diagnostów.

Izba wniosła także m.in. o rozszerzenie lub zaostrzenie sankcji wobec właścicieli pojazdów, którzy użytkują je bez ważnych badań technicznych.

RIRM

drukuj