NIK o nocnej i świątecznej opiece

Zła organizacja pracy zespołów lekarsko-pielęgniarskich – to problem nocnej i świątecznej opieki zdrowotnej. Wskazuje na niego Najwyższa Izba Kontroli. Stwierdza, że może to stwarzać zagrożenie dla bezpieczeństwa zdrowotnego pacjentów.

Wśród nieprawidłowości NIK wymienia w raporcie m.in. zbyt małą liczbę zespołów dyżurujących i zaniżanie czasu pracy. Mówi Piotr Wasilewski, dyrektor departamentu zdrowia NIK.

– Stwierdziliśmy przypadki skracania długości dyżuru nocnej i świątecznej opieki zdrowotnej, niekiedy nawet o 2 godz.; przypadki dyżurowania lekarzy poza miejscem udzielania świadczeń – takie dyżury na telefon. Ponadto stwierdziliśmy, że niekiedy nieprawidłowo funkcjonował system wizyt domowych, tzn. pacjenci bardzo długo oczekiwali na taką wizytę w ramach nocnej, świątecznej opieki zdrowotnej. W takim skrajnym przypadku czas oczekiwania wynosił nawet 12 godzin – zaznaczył Piotr Wasilewski.

Kontrolerzy NIK stwierdzili, że pełniejsze wykorzystanie nocnej i świątecznej opieki zdrowotnej – dostępnej w godzinach nocnych i w dni wolne od pracy – może być jednym ze sposobów na odciążenie pogotowia ratunkowego i szpitalnych oddziałów ratunkowych.

Dziś pacjenci w nagłych wypadkach korzystają przede wszystkim z usług pogotowia i SOR. W efekcie tworzy się nierównowaga: nocna i świąteczna opieka nie jest w pełni wykorzystana, a pogotowia i SOR-y przeciążone – twierdzi NIK.

RIRM

 

drukuj