fot. PAP

NIK o ekranach akustycznych i hałasie w dużych miastach

Według WHO podniesiony w Polsce dopuszczalny poziom hałasu jest szkodliwy dla zdrowia ludzi – alarmuje Najwyższa Izba Kontroli. Izba wytyka również nieprawidłowości przy budowie drogowych ekranów akustycznych przed euro 2012. Dotyczą one między innymi autostrady A2.

W reakcji na krytykę dot. budowy ekranów minister środowiska w ekspresowym tempie wydał rozporządzenie o podwyższeniu dopuszczalnych norm dobowego hałasu drogowego od 3 do 6 dB. Działanie to nie było jednak odpowiednie.

– W październiku 2012 roku w reakcji na krytykę, która dotyczyła budowy ekranów, zamiast zastosować alternatywne sposoby ograniczania hałasu, czyli budować wały, zakładać pasy zieleni, obniżać dopuszczalną prędkość w porze nocnej podwyższono dopuszczalne normy hałasu. Podwyższono je do poziomu, który według Światowej Organizacji Zdrowia może zagrażać zdrowiu ludzi zwłaszcza mieszkających w dużych miastach – mówił Paweł Biedziak, rzecznik NIK-u.

Jeszcze w czasie boomu drogowego przed Euro 2012 w Polsce obowiązywały bardziej rygorystyczne normy hałasu. Preferowaną formą zabezpieczenia przed hałasem były ekrany akustyczne. NIK wskazała, że w kilku miejscach autostrady A2 zastosowano ekrany akustyczne równoległe do wałów ziemnych.

„Stosowanie podwójnych zabezpieczeń (koszt ekranów wyniósł około 12 mln złotych) nie miało uzasadnienia zarówno technicznego, jak i ekonomicznego” – twierdzi NIK.

RIRM

drukuj