NIK: Dramatyczna sytuacja w ZUS

NIK po raz drugi w tym miesiącu alarmuje, że sytuacja Zakładu Ubezpieczeń Społecznych jest dramatyczna. Na początku sierpnia izba informowała, że może zabraknąć pieniędzy na wypłatę emerytur.

Teraz w swoim raporcie ostrzega, że niewypłacalność zakładu grozi finansom państwa. NIK stwierdziła, że kwota rzeczywistych, nieściągniętych i wymagalnych należności ZUS z tytułu składek na ubezpieczenie społeczne przekroczyła w ubiegłym roku 55 mld zł.

Mimo. że ZUS wykorzystał wszystkie metody egzekucji, od administracyjnych po karne, odzyskane dzięki nim należności w stosunku do ogólnej kwoty zaległości stanowiły w latach 2010-12 do kilku procent.

Jak mówi poseł Stanisław Szwed, raport NIK dotyczący sytuacji ZUS nie jest zaskoczeniem. Wiceszef sejmowej komisji polityki społecznej podkreśla, że pokazuje to każdoroczny budżet państwa.    Musimy dopłacać do FUS.

– Wypłata emerytur nie jest zagrożona, bo to państwo jest gwarantem wypłaty emerytur. O tym trzeba przypominać. Podam również taką liczbę, że jeżeli mamy 15 mln zatrudnionych, a składki płaci 11 mln osób pracujących, to gdzieś 4 mln osób w tym systemie nie funkcjonuje. To są właśnie osoby, które pracują na czarno, które są zatrudniane na tzw. „umowy śmieciowe”. To jest problem, z którym platforma niestety nic nie robi – powiedział poseł Stanisław Szwed.

Rząd PO-PSL od kilku lat drenuje Fundusz Rezerwy Demograficznej. Pieniądze zgromadzone w Funduszu Wykorzystuje na wypłacanie bieżących emerytur. Po raz pierwszy miało to miejsce w 2010 roku. Wówczas to z konta zabrano aż 7,5 mld zł.

 

 

RIRM

drukuj