NIK: brak skutecznego nadzoru nad materiałami wybuchowymi

W Polsce brakuje skutecznego nadzoru nad obrotem materiałami wybuchowymi. Ryzyko, że dostaną się one w niepowołane ręce np. grup przestępczych jest realne – ostrzega NIK.

Według kontrolerów – przyczynia się do tego nierzetelność urzędników i stan prawny utrudniający śledzenie takich transakcji, m.in. przez policję.

W raporcie izba wytyka błędy ministerstwa spraw wewnętrznych i ministerstwa gospodarki. Twierdzi, że oba resorty niemal w ogóle nie kontrolowały firm działających na rynku materiałów wybuchowych.

– Minister gospodarki nie określał tran, po których miał się odbywać transport z materiałami wybuchowymi. Przedsiębiorcy mieli więc pełną dowolność w ich ustalaniu. W konsekwencji transporty z materiałami wybuchowymi mogły przejeżdżać swobodnie nawet przez centra miast czy osiedli, lub w pobliżu obiektów ważnych dla bezpieczeństwa publicznego. MSW i Ministerstwo Gospodarki nie przeprowadzały kontroli, np. w 2013 roku wytwarzaniem i obrotem materiałami wybuchowymi zajmowało się 27 firm, a 141 samym obrotem. MSW przeprowadziło tylko jedną kontrolę, a Ministerstwo Gospodarki – żadnej – powiedział Krzysztof Kwiatkowski, prezes NIK-u.

NIK zarzuciła także urzędnikom MSW dowolność postępowania wobec przedsiębiorców, którzy na czas nie zawiadomili organu koncesyjnego np. o rozpoczęciu działalności gospodarczej w sprawach dotyczących materiałów wybuchowych.

Takie postępowanie – wg izby – może świadczyć o „występowaniu mechanizmów korupcjogennych”. Izba skierowała w tej sprawie zawiadomienie do prokuratury.

Rocznie policja i ABW notują kilkadziesiąt zdarzeń przestępczych z wykorzystaniem materiałów wybuchowych. Dlatego tak ważne jest sprawne funkcjonowanie systemu zapobiegającego przedostawanie się materiałów w ręce osób nieuprawnionych.

NIK stwierdziła, że obecnie w Polsce dużo łatwiej legalnie kupić dowolną ilość materiałów wybuchowych, niż dostać pozwolenie na broń.

RIRM

drukuj