Niezależność NIK zagrożona

Platforma Obywatelska chce uderzyć w niezależność Najwyższej Izby Kontroli i obsadzić najważniejsze funkcje dyrektorskie swoimi ludźmi.

Projekt ma na celu przesunięcie wejścia w życie przepisów wprowadzających kadencyjność dyrektorów i wicedyrektorów o jeden rok tak, aby zmiany na tych stanowiskach nastąpiły po zakończeniu kadencji obecnego prezesa NIK i wyborze w 2013 r. nowego.

Proponowane przez senatorów PO zmiany umożliwią powołanemu w przyszłym roku nowemu prezesowi NIK, pełną samodzielność w doborze i mianowaniu szefów wszystkich komórek organizacyjnych Izby.

Oznacza to, że wybrany głosami koalicji nowy prezes NIK będzie mógł obsadzić swoimi ludźmi całą instytucję – mówi były prezes NIK Janusz Wojciechowski.

– Krok ten jest ewidentną przymiarką do tego, że w 2013 roku będzie wybór nowego prezesa NIK. W przyszłym roku kończy się kadencja prezesa Jacka Jezierskiego. Teraz pojawiają się plany obsadzenia tego stanowiska swoim człowiekiem i dania mu możliwości obsadzenia wszystkich dyrektorów, stąd te manipulacje przy kadencjach dyrektorskich. Jest jeszcze jedna bardzo wymowna zmiana. NIK ma utracić możliwość dostępu do tzw. wrażliwych danych osobowych. Chodzi o to, aby służby, które zbierają te dane (Służby Specjalne), które NIK może kontrolować – mogły to robić bez kontroli – powiedział pos. Janusz Wojciechowski.

Silna kontrola państwowa nie leży w interesie obecnej władzy stąd kolejne próby osłabienia NIK – akcentował poseł Janusz Wojciechowski.

Jak powiedział – instrumentalne traktowanie NIK możemy postrzegać także w kategoriach zemsty – m.in. za kontrole w KRRiT, która ukazała nieprawidłowości przy przyznawaniu koncesji na nadawanie na cyfrowych multipleksach.

– NIK po ostatniej kontroli budżetowej obnażyła karygodne praktyki, które miały miejsce w KRRiT. Dotyczyły one m.in. udzielania koncesji firmom o wątpliwej wiarygodności finansowej a następnie rozkładanie im opłat koncesyjnych na raty w sytuacji kiedy w stosunku do fundacji Lux Veritatis postawa była i nadal jest pełna oporu i niechęci. To jest wielce możliwy powód obecnego działania, bo NIK rzeczywiście pokazała hipokryzje Krajowej Rady. (…) Prokuratura też nie zabiera się do tej sprawy.  Złożone zostało doniesienie o popełnieniu przestępstwa, ale do tej pory brak jest jakiejkolwiek reakcji od prokuratury – dodaje pos. Janusz Wojciechowski.

Podobnego zdania jest poseł Arkadiusz Czartoryski, jego zdaniem działanie to rewanż PO za kontrolę NIK w KRRiT.

– Działanie to można traktować w kategoriach zemsty. Zresztą tych kontroli niewygodnych dla obecnej władzy było więcej, ale przecież żądna władza nie jest nieomylna i nawet takie kontrole, które są niekorzystne dla władzy są bardzo cenne. Kontrole te pomagają w unikaniu podobnych błędów w  przyszłości. (…) W ostatnim czasie takich kontroli NIK było więcej, bardzo krytycznie oceniały działania obecnych władz – dodał pos. Arkadiusz Czartoryski.

Wprost możemy mówić o instrumentalnym traktowaniu przez polityków PO Najwyższej Izby Kontroli – mówi poseł Arkadiusz Czartoryski, członek sejmowej Komisji ds. Kontroli Państwowej.

–  Dla PO nie wystarczające jest obsadzenie wszystkich spółek, ministerstw, urzędów, instytucji, agencji w Polsce. Nie dość, że Platforma będzie mogła swobodnie kształtować całe kierownictwo NIK, od prezesa przez wiceprezesów włącznie, to jeszcze Platforma chce sięgnąć politycznie po dyrektorów i wicedyrektorów. Od początku lat 90. od kiedy istnieje NIK, nigdy tak politycznie nie sięgano w głąb danej instytucji. Zawsze wybór dyrektorów i wicedyrektorów to było bardzo cenne osiągnięcie NIK,  obsadzani byli na zasadzie bardzo merytorycznej i stąd do dnia dzisiejszego w zasadzie NIK uniknęła jakiegoś skandalu –mówił pos. Arkadiusz Czartoryski.

Wypowiedź pos. Arkadiusza Czartoryskiego

Audio MP3
Pobierz

Wypowiedź posła Janusza Wojciechowskiego:

Audio MP3
Pobierz

RIRM

drukuj