fot. PAP/EPA

Niestabilna sytuacja polityczna w Mołdawii

W wyniku odkrycia afery polegającej na wyprowadzeniu z mołdawskich banków w niewyjaśniony sposób ponad 1,5 mld dolarów do dymisji podał się tamtejszy rząd.

Wotum nieufności przeciwko rządowi przyjęto większością 65 głosów w liczącym 101 miejsc parlamencie. Oznacza to odwołanie całego gabinetu, który mianowany został zaledwie trzy miesiące wcześniej. Dymisji obecnej władzy domagali się protestujący obywatele.

Do wzrostu napięcia w ramach proeuropejskiej koalicji rządowej doszło po aresztowaniu Vlada Filata, premiera w latach 2009-2013, oskarżonego o wzięcie 260 mln dolarów łapówki. To jeden z wątków afery polegającej na wyprowadzeniu z mołdawskich banków, w niewyjaśniony do dziś sposób, ponad 1,5 mld dolarów.

Z poufnego raportu firmy konsultingowej „Kroll” wynika, że pieniądze wyprowadzono za pomocą niezgodnych z prawem pożyczek i transferów. Poprzez sieć rosyjskich spółek i fikcyjnych firm z siedzibą w Wielkiej Brytanii fundusze miały trafić do łotewskich banków. Szef Demokratycznej Partii Mołdawii uważa, że mimo dymisji obecnego rządu szybko uda się powołać nowy.

– Wierzymy, że od jutra proeuropejskie partie i bezpartyjni posłowie usiądą przy stole negocjacyjnym, tak aby maksymalnie w ciągu tygodnia, mając polityczną większość, stworzyć stabilny rządpodkreślił Marian Lupu, szef demokratycznej partii Mołdawii.

Afera bankowa zaostrzyła kryzys gospodarczy w Mołdawii, związany z rosyjskimi kontrsankcjami wobec Zachodu i konfliktem na wschodniej Ukrainie. Niezdecydowane i bezskuteczne działania mołdawskich władz w reakcji na odkrytą malwersację doprowadziły do utrzymujących się od wiosny bieżącego roku protestów, których uczestnicy domagali się walki z korupcją i dymisji całego rządu oraz prezydenta.

 

 

Tv Trwam news/ RIRM

drukuj