fot. PAP

Niepubliczne podstawówki nie chcą darmowego podręcznika

Dyrektorowie niepublicznych szkół podstawowych nie chcą wprowadzać podręcznika przygotowanego przez MEN. Uważają, że zaniża on poziom nauczania i nie przekazuje podstawowej wiedzy ogólnej.

Jak mówi Karolina Elbanowska z Fundacji Rzecznik Praw Rodziców, rządowy podręcznik został stworzony w pośpiechu co widać po ilości błędów.

– Jeśli coś jest przygotowywane w tak krótkim czasie, to jest oczywiste, że tam będą błędy. Rząd postawił sobie zadanie tak naprawdę niewykonalne, dlatego, że mamy tutaj wiele problemów, które mogą się narodzić przy tworzeniu tego typu publikacji. Przypominam, że to nie jest książka dla tysiąca dzieci, ale docelowo dla milionów. Dzisiaj sześciolatki wysyłane przymusowo do pierwszej klasy, mają zostać poddane dodatkowemu eksperymentowi, jakim jest ten tzw. darmowy podręcznik. Skutki tego mogą być opłakane nie tylko dla tych dzieci, ale docelowo dla całego społeczeństwa, bo wszyscy odczujemy następstwo złej edukacji pokolenia – ocenia Karolina Elbanowska.   

Kolejny problem, na jaki wskazują dyrektorowie, to brak rzetelnej informacji na temat ostatecznego kształtu elementarza i wymogów co do jego wprowadzania. Podkreślają też, że jest to powrót do sytuacji sprzed 25 lat, kiedy istniał jeden „superpodręcznik” zastępujący wszystkie inne. Decyzja dyrektorów szkół niepublicznych będzie dotyczyła 10 tysięcy dzieci rozpoczynających naukę we wrześniu.

 

RIRM

drukuj