Niepokojące treści dot. Halloween w podręcznikach dla dzieci

Niepokojące materiały dotyczące Halloween coraz częściej pojawiają się w wielu podręcznikach – nie tylko tych od języka angielskiego. Nie mówi się przy tym nic na temat uroczystości Wszystkich Świętych – informuje „Nasz Dziennik”. 

Taki stan rzeczy psuje dzieci i młodzież – ocenia Mirosław Orzechowski, były minister edukacji.

– Przedmiotem dyskusji staje się Halloween? To skandal! Nigdy nie powinno mieć miejsca to, że takie pseudowartości, destrukcyjne nurty jak elementy upiornego widowiska odwołującego się do czarów, magii czy satanizmu, jakim jest Halloween ma jakiekolwiek miejsce w podręcznikach, z których uczą się polskie dzieci. Można powiedzieć, że jest to bluźnierstwo wobec Boga, które nigdy nie może dokonywać się w polskiej szkole. To jest właśnie miejsce, w którym musi być interwencja Ministerstwa Edukacji Narodowej, która położy temu absolutną tamę, i to natychmiast – wskazuje Mirosław Orzechowski.

Elementy dotyczące Halloween pojawiają się pod pretekstem poznania innych kultur. Pomija się jednak fakt, że zwyczaj ten wywodzi się z krwawych pogańskich obyczajów celtyckich. Podświetlona dynia jest tu symbolem dusz potępionych lub portretem demona, który postawiony przed domem ma odstraszać inne złe duchy. Z tego właśnie czerpią swoją ideologię sataniści.

Wszelkie zabawy i propozycje związane z Halloween są przedszkolem dla okultyzmu – zaznacza cytowany przez „Nasz Dziennik” ks. Tomasz Pełszyk. Jak dodaje kapłan, katoliccy rodzice powinni mieć tego świadomość.

RIRM

drukuj