fot. PAP

Niepewny los Straży Granicznej w Nowym Sączu

W dalszym ciągu niepewny jest los Straży Granicznej na południowej granicy Polski. Podczas dzisiejszego posiedzenia Sejmu poseł Anna Paluch zapyta Piotra Stachańczyka – wiceministra spraw wewnętrznych i administracji o merytoryczne podstawy decyzji.

Decyzja ministra zlikwidowana zostanie Komenda Karpackiego Oddziału Straży Granicznej w Nowym Sączu. Do końca ubiegłego roku w naszym kraju były trzy oddziały SG z siedzibą w Kłodzku, Raciborzu i Nowym Sączu, gdzie sytuacja jest najgorsza – zwraca uwagę poseł Anna Paluch.

– Najbardziej bulwersuje nas sytuacja Nowego Sącza. Tam w minionych latach zgodnie ze strategicznymi dokumentami – które mówiły o kształtowaniu struktur Straży Granicznej na południowej graniczy państwa – została zainwestowana znaczna część środków publicznych, ponad 40 mln złotych. To były środki na wyposażenie i budowę nowej infrastruktury. W tej chwili, z przyczyn zupełnie nieuzasadnionych, minister zmienia te struktury w diametralny sposób – powiedziała pos. Anna Paluch.

15 stycznia wydano rozporządzenie ministra resortu Spraw Wewnętrznych i Administracji ws. Straży Granicznej. W tej chwili jest ono konsultowane. Zarówno związki zawodowe jak i funkcjonariusze Straży pomysł ministerstwa ocenili bardzo krytycznie. Sprzeciwiają się jemu również politycy PiS.

– Uważamy, że te decyzje są oderwane od rzeczywistości. Komendy straży granicznej powinny być ulokowane tam gdzie występują zjawiska migracyjne.  Po układzie z Schengen straż graniczna jest formacją kwasi policyjną, której wiele postępowań jest skierowanych w cudzoziemców naruszających nasze prawo. Według statystyk zjawiska migracyjne największe są na Mazowszu, czyli w Warszawie i okolicach, ale bardzo dużo zjawisk migracyjnych obserwowanych jest także w Małopolsce. Nie widzimy powodów, dla których miałaby być likwidowana Komenda Straży Granicznej w Małopolsce, w Nowym Sączu – dodała pos. Anna Paluch.

RIRM

drukuj