fot. pl.wikipedia.org

Niemiecki rząd nie zmienia zdania ws. reparacji

Przedstawiciele niemieckiego rządu nie zmienią zdania w sprawie reparacji. Stanowisko to jest reakcją na ekspertyzę Bundestagu, który częściowo podważył podejście Berlina do sprawy odszkodowań.

Prawnicy niemieckiego parlamentu zakwestionowali żądania reparacji ze strony Polski, ale za uzasadnione uznali roszczenia Grecji. Ekspertyza powstała na zlecenie posłów Lewicy. W dokumencie czytamy, że „nie istnieje żadna argumentacja prawna” na rzecz odszkodowań, o których mówi Warszawa. Eksperci uznali, że w przypadku Grecji stanowisko rządu Niemiec jest dopuszczalne, ale nie obligatoryjne. Tymczasem kanclerz Angela Merkel od samego początku twierdzi, że sprawa reparacji jest zamknięta.

Prawnik Piotr Gaglik zwraca uwagę na różnice między Grecją a Polską w tej sprawie. Ateny otrzymały odszkodowanie, a Polska była jedynie przedmiotem reparacji, a nie stroną.

– Polska nie była stroną tej reparacji, ponieważ w imieniu Polski występował rząd sowiecki. W ramach reparacji dla Związku Sowieckiego Polska miała zadowolić się 10-15 procentami. Rozmiaru i przedmiotu tych reparacji nie ustalał zatem czynnik Polski. Podnosimy ten problem w kategoriach prawa międzynarodowego. W tym znaczeniu jest to wysoce kontrowersyjna kwestia – wskazuje Piotr Gaglik.

Polska wyceniła swoje szkody poniesione podczas II wojny światowej na około 850 mld dolarów. Z kolei – według własnych wyliczeń – Grecja poniosła straty w kwocie 290 mld euro.

RIRM

drukuj