fot. PAP/EPA

Niemcy zapychają prądem polskie i czeskie sieci

Prąd z niemieckich farm wiatrowych płynie w sposób niekontrolowany polskimi sieciami do Austrii – stwierdziła Agencja ds. Współpracy Organów Regulacji Energetyki. Niemcy nie mają wystarczająco mocnych sieci i w efekcie ich prąd płynie częściowo przez sieci Polski i Czech, zapychając je.

Wraz ze wzrostem ilości energii z farm wiatrowych na północy Niemiec sprawa uregulowania zasad transgranicznego handlu energii staje się coraz bardziej nagląca.

Poseł Maks Kraczkowski, wiceszef sejmowej Komisji Gospodarki, podkreśla, że często narzekamy na stan infrastruktury przesyłowej i informacje o przeciążeniach prądem niemieckim dodatkowo powinny zmobilizować rząd do działania.

– To z jednej strony temat do dyskusji dot. europejskiej solidarności energetycznej i jej kosztów dla poszczególnych państw, który także powinien zmobilizować Polskę do tego, żeby przyjrzeć się generalnie problemom sieci przesyłowych i wykorzystywaniu ich przez narastające na zachodzie naszego kraju, u sąsiadów, farmy wiatrowe. Jest to realny temat do dyskusji, na którym powinno się koncentrować uwagę. Sygnalizuje ten problem szereg instytucji o charakterze europejskim, badających rynek energetyczny lub wpływających na jego regulację – mówi Maks Kraczkowski.

Opinia unijnej agencji nie ma charakteru wiążącego. ACER chce, by regulatorzy i operatorzy z naszej części Europy w ciągu 4 miesięcy, zobowiązali się do przyjęcia procedury alokacji zdolności przesyłowych na granicy Niemcy-Austria. Mają też potwierdzić, że do tego czasu wdrożą środki zaradcze.

RIRM

drukuj