fot. PAP/EPA

Niemcy: w Dreźnie odbyła się międzynarodowa manifestacja patriotyczna

W Dreźnie odbyła się międzynarodowa manifestacja europejskich sił patriotycznych. Intencją organizatorów było zjednoczenie narodów w obliczu wspólnego zagrożenia, jakim jest islamizacja.

Słowami księdza kardynała Bolesława Kominka, który 50 lat temu w liście do biskupów niemieckich przebaczał i prosił o wybaczenie, dokonano symbolicznego aktu pojednania narodów europejskich. Przypieczętowaniem tej symboliki była wypowiedź 80-letniej Katheriny Brunell – jednej z nielicznych ocalałych po alianckim nalocie bombowym na Drezno 13 lutego 1945 roku.

– Były dwa naloty, jeden po drugim. Pierwszy był o wpół do dziesiątej wieczorem, a krótko po północy była druga fala bombowców – wspominała pani Brunell.

Do Drezna przybyli przedstawiciele wielu organizacji europejskich, aby wyrazić swój sprzeciw wobec polityki azylowej oraz migracyjnej Niemiec i Unii Europejskiej. Wśród nich Marek Cernoch, poseł czeskiego parlamentu.

– Nasz rząd sprzeciwia się zarówno nielegalnej polityce migracyjnej w Unii Europejskiej, jak i wyraża swój sprzeciw wobec nielegalnego ruchu bezwizowego z Turcji. Europa ma swoje wspólne korzenie, mamy chrześcijańskie korzenie, kulturę i historię i powinniśmy starać się o ochronę naszych dzieci i naszych granic – mówił czeski polityk.

Podobnego zdania są Francuzi. „Wszystkie rządy polityczne, wszystkie partie polityczne muszą się zjednoczyć i aktywnie współdziałać wobec narastającej inwazji islamu” – przekonywał Karim Ouchikh, prezydent „SIEL” – „Suwerenność, Tożsamość, Wolność”.

Nielegalna imigracja to problem nie tylko europejski. W mniejszym stopniu dotyczy to również Australii:

– Jedyną obroną przed tym problemem jest deislamizacja, czyli zakaz budowy meczetów i odsyłanie z powrotem muzułmanów, bo w przeciwnym razie będziemy mieć bardzo poważne problemy – powiedział Warren Raymond z Queensland.

Na manifestacji nie mogło zabraknąć głosu z Polski. Poseł Robert Winnicki dał świadectwo naszego przywiązania do tradycji chrześcijańskiej.

– Ja się pytam: jak pani Angela Merkel, jak ten cały establishment może nosić nazwę „partii chrześcijańskich” CDU i CSU? Nie ma zgody na to, żeby ci, którzy robią z Europy „multi-kulturalny ściek”, nazywali siebie i swoje partie „chrześcijańskimi”. To z chrześcijaństwem nie ma nic wspólnego – mówił Winnicki.

 

 

TV Trwam News/RIRM

drukuj