fot. TV Trwam News

Niemcy: Merkel chce zwiększyć liczbę deportacji

Kanclerz Niemiec Angela Merkel uznała deportacje imigrantów, których wnioski o azyl zostały odrzucone, za priorytetowe zadanie jej rządu. Realizację tego zadania utrudnia jednak sprzeciw ze strony władz krajów związkowych rządzonych przez opozycję.

Na początku roku Angela Merkel wezwała do narodowej mobilizacji w celu usunięcia z kraju imigrantów, którym odmówiono azylu lub innej formy ochrony. Imigranci, którym przyznano azyl, mieli zostać objęci programem umożliwiającym im szybką integrację, zaś ci, którym odmówiono schronienia, zostaliby zobowiązani do opuszczenia kraju. Merkel przyznała samokrytycznie, że w przeszłości oba zadania nie były realizowane. Teraz kanclerz chce wyjść naprzeciw krytykom jej polityki migracyjnej i zwiększyć w ten sposób swoje szanse na reelekcję w wyborach do Bundestagu 24 września bieżącego roku.

Według medialnych doniesień, w Niemczech przebywa ponad pół miliona cudzoziemców, którym odmówiono azylu i które z różnych powodów nie opuściły dotychczas kraju. Część z nich jest tolerowana przez władze, ponieważ nie można ich deportować do krajów pochodzenia ze względu na panujące w nich warunki, groźbę tortur lub wojnę.

Przeszkodą jest też brak dokumentów, a czasami odmowa przyjęcia przez kraj pochodzenia. Nie brak też osób, które ukrywają się lub przedstawiają fałszywe zwolnienia lekarskie. Pomimo licznych trudności liczba osób deportowanych stopniowo wzrasta.

W 2015 roku z Niemiec do krajów pochodzenia odesłano 20 tys. osób – dwa razy więcej niż rok wcześniej. W 2016 roku było ich już 25 tys. Niemieckie Ministerstwo Spraw Wewnętrznych zapowiedziało, że w tym roku chce odesłać 100 tys. imigrantów. Preferowanym przez władze sposobem pozbycia się nielegalnych imigrantów są wyjazdy dobrowolne. Cudzoziemcy, którzy decydują się na to, otrzymują od niemieckiego rządu pomoc finansową na zagospodarowanie się.

Za deportacje cudzoziemców odpowiedzialne są władze 16 krajów związkowych tworzących Republikę Federalną Niemiec. Część landów, przede wszystkim rządzonych przez SPD, Lewicę i Zielonych, odmawia jednak współpracy z rządem centralnym w Berlinie.

Tv Trwam News/RIRM

drukuj