fot. R. Sobkowicz/Nasz Dziennik

Niemcy boją się Grupy Wyszehradzkiej pod kierownictwem Polski

Berlin wystosował oficjalną interwencję dyplomatyczną do Bratysławy. Powodem jest niezadowolenie wobec rozmów krajów Europy Środkowej z Bułgarią i Macedonią ws. granic zewnętrznych Unii Europejskiej.

Konkretne propozycje w tej sprawie mają zostać przedstawione dziś w Pradze, gdzie rozpocznie się spotkanie Grupy Wyszehradzkiej.

Premier Słowacji Robert Fico zapowiedział, że mimo niezadowolenia Niemiec Grupa Wyszehradzka będzie forsować swoje stanowisko nt. granic zewnętrznych Unii Europejskiej.

Niemcom nie podoba się, że wzrasta znaczenie Grupy Wyszehradzkiej pod auspicjami Polski – ocenia dr Lech Jańczuk, politolog.

– Do tej pory grupa V4 odgrywała marginalne znaczenie. Następowały tarcia w samej grupie – mówię tu głównie o polityce polskiej i czeskiej, a po części też słowackiej. Natomiast zmiana rządu w Polsce oraz przekształcenie kierunku polityki zagranicznej (Polska jest największym krajem w ramach Grupy Wyszehradzkiej) powodują, że nabiera ona większego znaczenia, a Grupa Weimarska traci wpływy. Sądzę, że nie dojdzie do konfliktu. Będą naciski ze strony dyplomatycznej, ale na tym powinno się skończyć – zaznacza dr Lech Jańczuk.

Polskę w Pradze będzie reprezentowała premier Beata Szydło. Podczas rozmów przywódcy Polski, Węgier Słowacji i Czech mają także wypracować wspólne stanowisko, m.in. w sprawie negocjacji UE z Londynem dotyczących dalszego członkostwa Wielkiej Brytanii w europejskiej wspólnocie.

RIRM

drukuj