fot. PAP/RadioMaryja.pl

Niejasna sprawa drogich podróży posłów PO 

Sprawa niejasnych rozliczeń podróży służbowych dotyczy nie tylko posłów, ale i ministrów rządu POPSL.

Po kilkadziesiąt tysięcy złotych zapłaciliśmy za podróże byłego ministra spraw zagranicznych Radosława Sikorskiego, ministra Bartosza Arłukowicza oraz wiceministra Zdrowia – Sławomira Neumanna – informuje jeden z tygodników. Przedstawiciele rządu wyciągali pieniądze z sejmowej kasy mimo, że dysponowali służbowymi limuzynami.

PiS będzie się domagało od premier Ewy Kopacz wyciągnięcia konsekwencji wobec tych polityków PO – zapowiada poseł Macin Mastalerek, rzecznik PiS-u.

To będzie test dla Ewy Kopacz. Zobaczymy jakie standardy obowiązują w Platformie Obywatelskiej. Premier Kaczyński pokazał jakie standardy obowiązują w Prawie i Sprawiedliwości. Dzisiajjako PiS zwrócimy się o usunięcie z partii Radosława Sikorskiego, o usunięcie go z funkcji Marszałka Sejmu, a także o usunięcie jego kolegów. Zobaczymy jak zachowa się premier Ewa Kopacz; to dla niej test. Nie ma potrzeby czekać na prokuraturę, którą już wcześniej zawiadamiał poseł PiS, Bartosz Kownacki. My nie czekaliśmy. Tego samego oczekujemy od PO. Będziemy weryfikowali jakie są standardy w PO – powiedział poseł Marcin Mastalerek.

Z danych tygodnika wynika, że Radosław Sikorski, będąc ministrem na przejazdy własnym autem pobrał z kasy sejmu 78 tys. zł. Bartosz Arłukowicz w 2012 roku, gdy został ministrem pobrał natomiast 27 tys. zł.

Największe wrażenie – jako parlamentarzysta podróżnik – robi jednak Neumann. Co roku odlicza sobie 35103,60 zł. To bardzo ważne – polityk dokładnie taką samą kwotę odliczył w 2009, 2010, 2011, 2012 i 2013.

 

 

RIRM/TV Trwam News

drukuj