PAP/Andrzej Grygiel

Niebezpieczne żądania Ruchu Autonomii Śląska

Ruch Autonomii Śląska domaga się daleko idącej odrębności tego regionu. Tego typu żądania są niebezpieczne dla stabilności całego państwa mówią eksperci.

W sobotę ulicami Katowic po raz kolejny przeszedł marsz Ruchu Autonomii Śląska. Żółto-niebieskie flagi i baloniki tworzyły niemalże sielską atmosferę. Jednak marsz ten jest nie tylko manifestacją śląskości, ale przede wszystkim manifestacją mocno polityczną.

Uczestnicy marszu, a także organizator tego wydarzenia Ruch Autonomii Śląska postulują nadanie całemu Śląskowi odrębności. Chcą mieć swój rząd, skarb, a także Sejm. Chcą autonomii, bo – jak mówi lider ruchu Jerzy Gorzelik – Śląsk zbyt dużo traci na współistnieniu z resztą Polski.

Obecny ustrój RP, ustrój silnie scentralizowany, powoduje, że to polityczne centrum stolica, którą od jakiegoś czasu jest Warszawa, zasysa te żywotne soki z regionów. Chodzi nie tylko o pieniądze. Chodzi także o kapitał ludzki – mówił Jerzy Gorzelik.

Aktywiści RAŚ-u w swoich żądaniach odwołują się do okresu międzywojennego.

Przedwojenna autonomia Śląska, do której także odwołuje się RAŚ, powinna być wzorcem dla nas, jak współczesne regiony mówimy o regionach, nie tylko o Śląsku mogłyby funkcjonować – powiedział Marek Nawara z Śląskiej Partii Regionalnej.

Warto jednak przypomnieć, że autonomia, jaką Górny Śląsk miał przed wojną, była konsekwencją polityki pruskiej.

Wprowadzenie autonomii Śląska przez sejm ustawodawczy było odpowiedzią na podobne działania Pruskiego Zgromadzenia Krajowego. Prusacy już w październiku 1919 r. ogłosili utworzenie odrębnego regionu Górnego Śląska, nadając mu szereg uprawnień – zaznaczył dr Piotr Gawryszczak.

Historyk dodał, że działania Pruskiego Zgromadzenia Krajowego miały przekonać mieszkańców tego regionu do opowiedzenia się po stronie niemieckiej w czasie plebiscytu, który zalecił traktat wersalski.

Lansowany już od wielu lat przez niektóre środowiska postulat autonomii dla Śląska, a także innych regionów, w tym dla Kaszub, jest zagrożeniem dla stabilności państwa – mówił politolog Karol Kazimierski.

Ludzie ci z pełną premedytacją i w sposób zaplanowany w perspektywie długofalowej próbują u części obywateli RP wywołać pewien antagonizm wobec państwa i wobec reszty obywateli naszej ojczyzny – dodał Karol Kazimierski.

Dotąd Ruch Autonomii Śląska, jako stowarzyszenie, na scenie politycznej współdziałał między innymi z PO, SLD i PSL. Teraz chce powołać swoją partię.

W najbliższych wyborach samorządowych, a właściwie już w zasadzie w sejmiku województwa śląskiego, środowiska śląskie reprezentowane są i reprezentowane będą przez nowy podmiot, jakim jest Śląska Partia Regionalna – zaznaczył Jerzy Gorzelik.

Na te działania autonomistów jest odpowiedź środowisk patriotycznych Śląska. Powołano koalicję „Polski Śląsk” – mówił Zbigniew Kopczyński, współtwórca koalicji.

Jest to koalicja bardzo wielu różnych stowarzyszeń, która ma za zadanie sprzeciwianie się coraz głośniejszej narracji, która ma wygenerować podział, różnice między Śląskiem a Polską – podkreślił Zbigniew Kopczyński.

Koalicja „Polski Śląsk” będzie prowadzić debaty, będzie też prostować kłamstwa i nieścisłości, jakie o historii Polski, a także o współczesności rozpowszechnia RAŚ. Ma między innymi reagować na takie nadużycia jak to, do jakiego doszło w Muzeum Śląskim, którym zarządzają osoby związane z Ruchem Autonomii Śląska – mówił Aleksander Fiszer z koalicji „Polski Śląsk”.

Zabrakło mi w tym muzeum mówienia, wspominania czy pokazywania PolakówŚlązaków, którzy również ten region budowali. Większy nacisk kładziono na Niemców czy Ślązaków, którzy czuli się Niemcami – akcentował Aleksander Fiszer.

Działalność Ruchu Autonomii Śląska wpisu się w trend, jaki coraz częściej pojawia się w wielu europejskich krajach – odrębność regionów. Szczególnie mocno trend ten ujawnił się w ubiegłym roku w Hiszpanii, kiedy to autonomiczny region Katalonia ogłosił niepodległość. Wywołało to duże napięcia społeczne i polityczne.

 

TV Trwam News/RIRM

drukuj