fot. PAP/Maciej Kłoś

Nie żyje Barbara Wachowicz

Z prawdziwą pasją, wielką kulturą, barwnie – tak Barbara Wachowicz opowiadała zarówno o „Zośce”, „Rudym” jak i o Tadeuszu Kościuszce, czy Henryku Sienkiewiczu. Barbara Wachowicz pisarka, historyk literatury, przyjaciel harcerzy zmarła dziś rano w Warszawie. Miała 81 lat.

Barbara Wachowicz, choć urodziła się w Warszawie, podkreślała swoje związki z Podlasiem. Często przedstawiała się: Basia z Podlasia. Bo to na Podlasiu we dworze w Suchej było gniazdo jej rodu, którego przedstawiciele zawsze gotowi byli do służby Ojczyźnie.

Ona sama także podjęła tę służbę, poświęcając się literaturze i historii. W swoich książkach pielęgnowała pamięć o bohaterach z „Szarych Szeregów”. Niestrudzenie przypominała nam „Rudego” „Alka” Zośkę, Kamila Baczyńskiego, czy braci Romockich.  Barwnym, pięknym językiem, opowiadała w swoich książkach o wielkich Polakach: Tadeuszu Kościuszce, Adamie Mickiewiczu, Henryku Sienkiewiczu, czy Cyprianie Kamilu Norwidzie. Poprzez swoje wystawy, spektakle jak chociażby „Wigilie Polskie” przybliżała kolejnym pokoleniom młodych Polaków czym jest miłość do Ojczyzny, czym jest praca dla niej.

Kochała młodzież, która z zapartym tchem słuchała jej gawęd. Wbrew obiegowym opiniom Barbara Wachowicz zawsze powtarzała „młodzież jest wspaniała zdolna do wspaniałych czynów i do kochania Polski”. Barbara Wachowicz była wielkim przyjacielem harcerzy.  Przez wiele lat prowadziła słynne kominki w czasie Rajdu Arsenał. Zawsze można było spotkać ją w sierpnia na Powązkach w kwaterze powstańczej. Swoją bardzo bogatą wiedzą dzieliła się z czytelnikami „Naszego Dziennika” a także widzami TV Trwam, goszcząc w „Polskim punkcie widzenia”. To ziarno patriotyzmu siane przez Barbarę Wachowicz przez długie lata będzie przynosiło bogaty plon.

TV Trwam News/RIRM

drukuj