(fot. PAP)

Nie chcą żeby Marszałkiem Sejmu była Ewa Kopacz

Część rodzin ofiar katastrofy smoleńskiej nie zgadza się na to, by Marszałkiem Sejmu była Ewa Kopacz. Sprawa dotyczy nieprawidłowości, do których doszło w Moskwie tuż po katastrofie Smoleńskiej. Swoje uwagi i zastrzeżenia rodziny wyrażają w liście, skierowanym do członków parlamentarnego zespołu ds. wyjaśnienia katastrofy smoleńskiej. Z listem tym zapoznają się dziś członkowie zespołu – zapowiedział jego przewodniczący poseł Antoni Macierewicz.

Oto tekst listu

Witam serdecznie.

W chwili gdy odbywa się posiedzenie Zespołu Parlamentarnego, my (mam nadzieję szczęśliwie) dolecieliśmy już do Rzymu, gdzie część Rodzin Smoleńskich udaje się na pielgrzymkę. Jako, że nie posiedliśmy jeszcze trudnej sztuki bilokacji, pozwolę sobie wystąpić przed Państwem za pośrednictwem tego listu…

W gronie części Rodzin Ofiar Katastrofy Smoleńskiej utrzymujemy bliskie kontakty i doskonale nawzajem znamy swoje poglądy i stanowiska. Wymieniamy się też na bieżąco informacjami, dlatego występuję tu nie tylko w imieniu własnym, ale też wspomnianej części Rodzin. Z relacji medialnych wszyscy znamy wypowiedzi przedstawicieli Rządu RP na temat ich działalności w Smoleńsku i Moskwie. My te działania znamy też z relacji naocznych świadków – uczestników tych wydarzeń, członków rodzin poległych obecnych przy identyfikacjach.

Dziś wiemy, że medialne zapewnienia p. min. Ewy Kopacz o uczestnictwie “polskich patomorfologów” w sekcjach były fikcją. Pani minister barwnie opowiadała, jak to “ubrani w fartuchy polscy lekarze stanęli do pracy ramię w ramię z rosyjskimi kolegami i nic więcej do siebie nie musieli mówić…” Te słowa usłyszała cała Polska… Chcielibyśmy się dowiedzieć co dziś czuje Pani Minister, gdy na jaw wychodzi fałszowanie dokumentacji medycznej..? Co może odpowiedzieć Rodzinom pytającym, czy jako minister Rządu Rzeczypospolitej zapewniła w ramach swojego resortu wysłanie na miejsce odpowiednich do sytuacji sił i środków? My znamy te działania i określamy je jako pozorne… Wiemy, że zespół specjalistów z zakresu medycyny sądowej (bo przecież to nie praca dla patomorfologów..) zgłosił swoją gotowość do wyjazdu natychmiast po katastrofie.

Dlaczego tych najwyższej klasy ekspertów nie wysłano? Skutki są widoczne… W zamian otrzymaliśmy liczne zapewnienia o “najwyższej staranności” i “wyjątkowej pieczołowitości” z którą to choćby “przekopywano i przesiewano ziemię w miejscu znalezienia szczątków na głębokość ponad metra” – co okazało się być nieprawdą… Podczas pierwszego spotkania Rodzin z Premierem i częścią ministrów p. Kopacz “przyciśnięta do muru” przyznała: “taką informację otrzymałam od Rosjan”. Chcielibyśmy zapytać na czym Pani Minister opiera swoje bezgraniczne zaufanie do strony rosyjskiej, skoro bez wahania podała tą informację jako własną…

To znaczy bez komentarza, iż tak została poinformowana przez stronę rosyjską. Uważamy, że takim działaniem p. min. Ewa Kopacz wprowadziła w błąd nie tylko Rodziny Ofiar i polską opinię publiczną, ale używając autorytetu Ministra Rządu Rzeczypospolitej Polskiej, także organa Państwa Polskiego, w tym Prokuraturę, powołane do zbadania tej Tragedii. Jak wiemy organa te zrezygnowały ze zlecania badań sądowo-lekarskich po przylocie szczątków Ofiar do Kraju. Przypuszczamy, że w głównej mierze właśnie za sprawą działań p. Kopacz.

Strona polska pozbawiła się w ten sposób niezmiernie ważnego materiału dowodowego istotnego do wyjaśnienia przyczyn tego “zwykłego wypadku”. Konkludując, p. min. Ewa Kopacz zajęła się w Moskwie działaniami “logistycznymi” dotyczącymi zakwaterowania i “opieki” nad Rodzinami, może częściowo nawet elementami “pomocy psychologicznej”. Dziś na każdym kroku nie omieszkuje podkreślać swojego wielkiego trudu i zasług w tych działaniach… Niestety chcielibyśmy zwrócić uwagę na fakt, iż nie taka (albo może nie wyłącznie taka..) powinna być rola Polskiego Ministra w tej sprawie.

Pani Minister nie zapewniła wystarczających sił i środków dla zbadania sprawy na miejscu, ewidentnie posiadając taką możliwość… Nie zapewniła, popierając autorytetem Członka Rządu RP równoprawnego udziału Polski w badaniach sądowo-lekarskich… Nie zapewniła zabezpieczenia wiarygodnych materiałów z tych badań… Uniemożliwiła (podając niewłaściwą interpretację przepisów sanitarnych) wspólnie z innymi przedstawicielami Państwa Polskiego, wykonanie takich badań w Kraju. Nic tu nie zmienią opowieści o współczuciu, cierpieniu i poświęceniu… Fakty są brutalne. Państwo Polskie za sprawą tych swoich przedstawicieli nie zdało egzaminu! Najbardziej zadziwiający i oburzający jest zaś fakt, iż osoby odpowiedzialne za taki stan rzeczy, miast ponieść konsekwencje, pretendują do najwyższych stanowisk w Państwie…

W imieniu części Rodzin

Dariusz Fedorowicz

* * *

Protest w sprawie Ewy Kopacz

Część rodzin ofiar katastrofy smoleńskiej nie zgadza się na to, by Marszałkiem Sejmu była Ewa Kopacz. Jak powiedział Andrzej Melak brat śp. Stefana Melaka przewodniczącego Komitetu Katyńskiego powodem protestu są nieprawidłowości, do których doszło w Moskwie tuż po katastrofie smoleńskiej. Swoje uwagi i zastrzeżenia rodziny wyrażają w liście, skierowanym do członków parlamentarnego zespołu ds. wyjaśnienia katastrofy smoleńskiej.

Andrzej Melak powiedział, że niektórzy bliscy ofiar nie mogą pogodzić się z faktem, że osoba, która wprowadzała w błąd opinię publiczną i Sejm w sprawie badań ciał i zabezpieczenia miejsca katastrofy ma zostać Marszałkiem Sejmu.

Andrzej Melak dodał, że innym ciężkim zarzutem wobec Ewy Kopacz jest brak zgody na udział polskich specjalistów od spraw identyfikacji w czynnościach podejmowanych w Moskwie. Szczególnie, że polscy specjaliści zgłaszali chęć udziału w badaniach.

Swoje uwagi i zastrzeżenia rodziny wyrażają w liście, skierowanym do członków parlamentarnego zespołu ds. wyjaśnienia katastrofy smoleńskiej. Z listem tym zapoznają się dziś członkowie zespołu – zapowiedział przewodniczący poseł Antonii Macierewicz. Posiedzenie, które odbędzie się w Sejmie poświęcone będzie także relacji z nowych badań, przeprowadzonych w ciągu ostatnich dwóch miesięcy.

RIRM

drukuj