fot. flickr.com

Nie będzie muzeum na Westerplatte?

Dyrekcja Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku chce odkupić teren Westerplatte, by także tam powstało godne tego miejsca muzeum. Jednak prezydent Paweł Adamowicz teren przekazał w ręce miejskiej spółki. Dzięki temu to właśnie Adamowicz będzie gospodarzem obchodów 80. rocznicy wybuchu II wojny światowej. W tle sporu jest wizerunek Gdańska i Polski oraz bolesna historia.

Westerplatte to symbol walki Polaków z września 1939 r. Według statystyk po bazylice mariackiej i molo w Sopocie to trzecie miejsce, do jakiego turyści z całego świata udają się najczęściej. Miejsce to ma ogromny potencjał. Niestety, nie jest on wykorzystywany, a Westerplatte pozostaje zaniedbane.

– To wszystko wygląda tak, jakby bohaterstwo i ofiara złożona przez Polaków nie była godna upamiętnienia przez obecne pokolenie Polaków cieszących się pokojem i względem dobrobytem – mówi dr Karol Nawrocki, dyrektor Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku.

Muzeum zwróciło się do władz miasta Gdańska z propozycją odkupienia pola bitwy Westerplatte wraz z pomnikiem.

– My, jak pokazujemy, jesteśmy przygotowani do tego, aby zbudować muzeum Westerplatte, będziemy dążyć do tego w taki sposób, który sprawi, że muzeum Westerplatte zacznie funkcjonować – podkreśla dr Karol Nawrocki.

Wszystko po to, by godnie uczcić 80. rocznicę wybuchu II wojny światowej i bohaterską postawę Polaków. Na tym terenie mogłoby powstać muzeum. Koncepcja zagospodarowania terenu już jest. Szacowany koszt to 100 milionów złotych. Inwestycja miałaby zyskać wsparcie centralne. Jednak władze Gdańska mają własny pomysł na ten teren.

– Rada Miasta Gdańska zdecydowała, że te tereny, które należą do miasta zostały przekazane do Muzeum Gdańska, po to, żeby w tym miejscu powstała nowoczesna część ekspozycyjna pola bitwy Westerplatte – wyjaśnia Magdalena Skorupka-Kaczmarek, rzecznik prasowy prezydenta Gdańska.

Decyzja o przekazaniu terenu Westerplatte Muzeum Gdańska, czyli spółce miejskiej, może być jedynie zagraniem politycznym, które z dbałością o wadze tego miejsca nie ma nic wspólnego. W dodatku, przez działania prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza centralne obchody uroczystości 80. rocznicy wybuchu II wojny światowej stoją pod znakiem zapytania.

– Ten człowiek zaczyna wciągać do swojej gry politycznej najbardziej święte wydarzenia historyczne. Mojej zgody, jako historyka i dyrektora Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku, po prostu nie ma – mówi dr Karol Nawrocki.

Na razie wszystko wskazuje na to, że międzynarodowy symbol wybuchu II wojny światowej będzie jedynie jednym z dziesięciu oddziałów Muzeum Miasta Gdańska.

TV Trwam News/RIRM

drukuj