fot. twitter.com

Negocjacje w sprawie budżetu UE

Mniej pieniędzy na politykę spójności i politykę rolną oraz nowe kryteria, które mają powiązać wypłatę unijnych środków z bezrobociem wśród młodych, kryzysem migracyjnym i praworządnością – Komisja Europejska zakreśla ramy nowego unijnego budżetu. Przed nami wielomiesięczne negocjacje. Dzisiejszy kształt budżetu budzi zastrzeżenia zarówno większości parlamentarnej, jak i opozycji.

Do Polski popłynie mniej pieniędzy. Komisja Europejska planuje cięcia w polityce spójności – o ok. 7 proc. i polityce rolnej – o ok. 5 proc.

– Zmniejsza się liczba płatników, występuje Wielka Brytania z UE, UE zmienia swoje priorytety. Jest w ogóle mniej środków w Unii na politykę spójności czy politykę rolną, czyli te, z których Polska korzysta – podkreśla Marcin Horała, poseł PiS.

Zmieniają się priorytety. Komisja Europejska chce nowych kryteriów przy podziale unijnych środków. Chodzi m.in. o bezrobocie wśród młodych, zmiany klimatyczne czy sprawę uchodźców.

– Każdy z nas wie, że to są akurat te trzy elementy, z którymi Polska będzie miała stosunkowo duży problem. Nie będziemy mogli z tych trzech elementów skorzystać – mówi Marek Sowa, poseł Nowoczesnej.

Marek Sowa tłumaczy, że sprawą poboczną jest tutaj praworządność. Jak dodaje, ci, którzy mają czyste intencje, nie mają powodów do obaw.

– Bardzo precyzyjnie KE w tych kwestiach zapisała, że obywatel nie może być poszkodowany z punktu łamania praworządności w danym kraju – zaznacza Marek Sowa.

Inaczej propozycję Komisji Europejskiej interpretuje Platforma Obywatelska. To ostrzeżenie pod adresem Prawa i Sprawiedliwości – twierdzi poseł Marcin Kierwiński.

– Albo się cofniecie, albo za waszą sprawą nie będzie pieniędzy dla Polaków, albo dokonacie kroku do tyłu, albo de facto okradniecie Polaków z pieniędzy, które się Polakom należą – mówi Marcin Kierwiński.

To Komisja Europejska ma problem z oceną polskiej praworządności – przekonuje poseł Jerzy Jachnik z Kukiz’15.

– KE zdaje się nie wie, że praworządności w Polsce nie było, ani nadal nie ma. My do niej musimy dopiero dążyć i musimy do niej doprowadzić np. poprzez społeczną kontrolę nad wymiarem sprawiedliwości – tłumaczy Jerzy Jachnik, poseł Kukiz’15.

W obozie Kukiz’15 entuzjazmu nie budzą kolejne ustępstwa rządu w sprawie reformy sądownictwa. Chodzi m.in. o skargę nadzwyczajną. Tak jak w przypadku artykułu 7., tak i w przypadku budżetu, Komisja Europejska próbuje naciskać na Polskę – mówi Marcin Horała z Prawa i Sprawiedliwości. Praworządność jest tylko pretekstem.

– Tak naprawdę jest to inna nazwa dla mechanizmu politycznego, który miałby pozwalać KE, żeby nieco temperować wydawanie środków dla rządów, z którymi politycznie się ona nie zgadza – podkreśla Marcin Horała.

W sprawie budżetu rząd i opozycja nie mówią jednym głosem; inaczej niż cztery lata temu, gdy negocjowano unijne środki na lata 2014-2020 – wskazuje poseł Jerzy Jachnik.

– W tym budżecie było wsparcie całego Sejmu, nie było tych rozrób politycznych, że wszystko jest źle – to naruszacie, tamto naruszacie, czyli robienie jawnej destrukcji, różne debaty w PE – mówi Jerzy Jachnik.

Poseł Kukiz’15 wskazuje, że skargi opozycji na forum Parlamentu Europejskiego wcale nie poprawiają pozycji negocjacyjnej Polski. Przed nami wielomiesięczne dyskusje. Propozycja Komisji Europejskiej to tylko wstęp do dalszych rozmów. Budżet jest przyjmowany jednomyślnie. Wymaga zgody wszystkich państw Unii Europejskiej.

TV Trwam News/RIRM

drukuj