fot. PAP/EPA

Negatywna reakcja części europosłów na słowa Angeli Merkel o pomyśle utworzenia wspólnej armii europejskiej

Kanclerz Niemiec została wybuczana w europarlamencie. To reakcja części europosłów na wezwanie Angeli Merkel do utworzenia europejskiej armii. 

Jedna z najbardziej wpływowych, a zarazem spektakularnych politycznych karier naszych czasów zbliża się do końca. Angela Merkel zapowiedziała niedawno swoje odejście. Szalę przeważyły wybory do landu Hesji, w którym jej partia wypadła bardzo słabo. To jednak nie tylko koniec politycznej kariery w Niemczech, ale także jako lidera Unii Europejskiej.

W cieniu politycznej porażki, kanclerz Niemiec Angela Merkel odwiedziła dziś Parlament Europejski w Strasburgu, by odświeżyć europosłom pamięć, jak Niemcy widzą przyszłość Europy.

– Powinniśmy pracować nad taką wizją Europy, żeby któregoś dnia mieć prawdziwą europejską armię – akcentowała Angela Merkel.

Te słowa wywołały wiele emocji na sali plenarnej.

Kanclerz Niemiec, odpowiedzialna za niekontrolowany napływ uchodźców do Europy spowodowany polityką otwartych drzwi, nie poczuwa się do winy za wywołanie kryzysu migracyjnego.

– Miała Pani rację, żeby nie zamykać granic – bronił kanclerz Niemiec szef Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker.

Gdzie jest wizja chrześcijańsko-demokratycznej Europy? – pytał europoseł PiS prof. Ryszard Legutko.

– Dlaczego Pani i Pani rodzina polityczna przyglądacie się założonymi rękami, kiedy Europa zmienia się w buldożer, który prowadzi do centralizacji? – mówił prof. Ryszard Legutko.

Jeszcze nie tak dawno Merkel i jej wizja Europy wydawały się nie do pokonania. Szykuje się prawdziwy polityczny Armageddon – wskazuje europoseł prof. Mirosław Piotrowski.

– Większość europosłów ma już w tyle głowy, że za kilka tygodni nie będzie już szefową tej partii, co zapowiedziała i nie jest pewne, jak długo wytrwa na fotelu kanclerskim. Przypomnę, że z szefostwem CSU, siostrzanej partii CDU, ma pożegnać się też pan Seehofer – zauważa prof. Mirosław Piotrowski.

Angela Merkel nie odrobiła lekcji z autorefleksji – mówi prof. Mieczysław Ryba.

 – Szczególnie dużo Angela Merkel straciła po ogłoszeniu polityki otwartych drzwi. Wiemy, jaki był tego skutek, m.in. Brexit – wskazuje prof. Mieczysław Ryba.

Europa, a zwłaszcza takie kraje, jak Polska czy Węgry z pewnością odetchną po rządach Merkel z ulgą – zwraca uwagę europoseł Beata Gosiewska.

– Wszyscy wiedzą, że Niemcy dominują coraz bardziej w UE. To niepokoi wielu obywateli Unii Europejskiej. Z jednej strony Niemcy mówią o solidarności europejskiej, a z drugiej strony w bardzo brutalny sposób gospodarczo eksploatują, wykorzystują biedniejsze kraje UE – podkreśla Beata Gosiewska.  

W maju 2019 roku odbędą się wybory do Parlamentu Europejskiego. Już teraz widać, że będą one miały decydujące znaczenie dla przyszłości Unii Europejskiej. Niektórzy eksperci uważają, że będzie to wybór między wizją Europy Orbana, a projektem Macrona.

– Wiele afer, które ostatnio wstrząsnęły opinią publiczną, nie dają tytułu Panu Prezydentowi Francji do tego, aby pouczać inne kraje i aby kreślić przyszłość UE – ocenia prof. Mirosław Piotrowski.

TV Trwam News/RIRM

drukuj