fot. PAP/Marcin Obara

Nawet 600 tys. osób może w Polsce pracować bez żadnej umowy

Do budżetu nie wpływa 10 mld zł składek i podatków – wynika z raportu Państwowej Inspekcji Pracy. O sprawie poinformował dziennik „Rzeczpospolita”.

Inspekcja sporządziła dokument na zamówienie działającej przy Sejmie Rady Ochrony Pracy.  Jutro ma go przedstawić posłom.

Uczyni to wraz z Ministerstwem Finansów, ZUS, NIK i GUS, które też policzyły – każde w swoim raporcie – ile państwo traci na nadużywaniu kontraktów cywilnoprawnych przez przedsiębiorców.

Z raportu sporządzonego przez kontrolerów ZUS z 2015r. wynika, że zakwestionowanych zostało 25 tys. umów o dzieło, które często stanowią jedyne źródło utrzymania dla zatrudnionych.

Popularny stał się także tzw. outsourcing, polegający na przenoszeniu pracowników do zewnętrznych firm, tylko po to, by zaoszczędzić ich kosztem na składkach ZUS i podatkach.

Wolne od problemu nie są również instytucje centralne, mówi poseł Gabriela Masłowska z sejmowej Komisji Finansów Publicznych.

– Instytucje centralne, urzędy centralne, ministerstwa zatrudniały również nie na etat i w ten sposób unikały wprowadzania składek do ZUS. W ten sposób państwo oszukuje także samo siebie, pomijając problemy związane z zatrudnionymi, którzy w związku z tym, ze nie są odprowadzane składki ZUS, a także składki emerytalne, nie będą w przyszłości mogli liczyć na emerytury i często mają problemy z ubezpieczeniem społecznym. Dotyczy to także ludzi młodych, którzy będąc pod presją bezrobocia, decydują się na takie formy zatrudnienia i nie myślą jeszcze o tym, czy będą mieć emeryturę – podkreśla poseł Gabriela Masłowska.

Dlatego, według raportu ZUS, ma powstać centralna ewidencja umów. Warto również dodać, że tylko w zeszłym roku po kontrolach ZUS ściągnął od firm ponad 220 mln. zaległych składek.

RIRM

drukuj