fot. sxc.hu

NATO nie odeprze ataku Rosji?

NATO nie jest przygotowane na nowe zagrożenia ze strony Rosji i jej ewentualny atak na państwo członkowskie sojuszu –  wynika z raportu komisji obrony brytyjskiej Izby Gmin.

„Tegoroczne wydarzenia na Ukrainie, które nastąpiły po cyberatakach na Estonię w 2007 r. i inwazji na Gruzję w 2008 r., to sygnał alarmowy dla NATO” – czytamy w dokumencie.

Raport stwierdza, że przygotowanie NATO na odparcie ewentualnych zagrożeń potrzebuje „radykalnej reformy”.

Poseł Marek Opioła z sejmowej Komisji Obrony Narodowej zaznaczył, że potrzebna jest zdecydowana reakcja ze strony państw członkowskich NATO.

– Mam nadzieję, że wszystkich rządzących w państwach europejskich, to co dzieje się na Ukrainie i to co obserwujemy w ostatnim czasie reflektuje (a przede wszystkim Stany Zjednoczone), że Europa nie jest bezpiecznym miejscem, że trzeba być czujnym na ewentualne zagrożenia. Mam nadzieję, że państwa europejskie ostudzi zapał sprzedawania Rosji broni, bo Rosja nigdy nie będzie przyjacielem Europy Zachodniej. Zawsze, od samego początku istnienia Rosji Sowieckiej chodziło o to, żeby jak najszybciej podbić te państwa – zaznacza poseł Marek Opioła.

Raport zaleca wprowadzenie m.in. stałej obecności wojsk Sojuszu w krajach bałtyckich, dodanie do artykułu 5 klauzuli dot. cyberataków oraz ataków nieregularnych milicji, udoskonalenie istniejących sił szybkiego reagowania oraz przeprowadzanie manewrów wojskowych na dużą skalę.

Komisja Izby Gmin wezwała brytyjski rząd do „podjęcia inicjatywy” podczas wrześniowego szczytu NATO, który odbędzie się w Walii.

RIRM

drukuj