[NASZ TEMAT] Wycinki, szkółki leśne i efekty gospodarki leśnej – leśnicy objaśniają fakty i mity

Polscy leśnicy są w ostatnim czasie pod regularnym ostrzałem. Zarzuca im się nielegalne (!) wycinanie lasów i działanie na szkodę środowiska. Tymczasem ich praca jest w pełni klarowna i nakierowana na harmonijny rozwój lasów. Po II wojnie światowej starania Lasów Państwowych zaowocowały powiększeniem powierzchni lasów, a leśnicy posiadają wiedzę, która pozwala im odpowiednio się nimi zajmować.

Każdy, kto specjalizuje się w konkretnej dziedzinie życia wie, na ile może sobie w jej zakresie pozwolić, a co działałoby w jej zakresie na niekorzyść. Od czasu do czasu w każdym odzywa się jednak samozwańczy „ekspert”. Z takimi, na większą niż zazwyczaj skalę, w ostatnim czasie borykają się leśnicy. Głównym zarzutem kierowanym w ich stronę jest nielegalna wycinka drzew.

Tymczasem każdy, kto jest zainteresowany działalnością leśników oraz tym, dlaczego i gdzie ścina się drzewa w lesie, może obserwować to za pomocą internetu. Jeśli okaże się być natomiast zdeterminowany w jeszcze większym stopniu, ma możliwość brać udział w dyskusjach na temat planów gospodarczych Lasów Państwowych oraz samemu wystosowywać konkretne zapytania. Nie ma zatem konieczności przykuwania się do drzew, umieszczania w internecie emocjonalnych filmików przy ściętych drzewach czy innych tego typu działań.

By dobrze ocenić, które drzewa należy wyciąć, a które koniecznie pozostawić, by las rozwijał się w dobrym kierunku, potrzebna jest wiedza. Tę z pewnością posiadają leśnicy, którzy zapewniają, że w przypadku Lasów Państwowych nie ma mowy o nielegalnych wycinkach.

– Rzeczywiście obserwujemy wzrost zaniepokojenia faktem wycinania drzew. To wynik rosnącego zainteresowania przyrodą, problemami środowiska naturalnego. Rośnie świadomość ekologiczna i oczekiwania w tym zakresie – mówi Rafał Zubkowicz z Zespołu ds. Mediów DGLP.

– Do lasów wyjeżdżamy na weekendy i wakacje, mieszkańcy miast kupują działki letniskowe w sąsiedztwie lasów  czy też w ogóle wyprowadzają się na tereny podmiejskie. Chcielibyśmy widzieć las jako niezmienny element krajobrazu i zaplecze rekreacji, a nie zaplecze surowca drzewnego. Nie cieszy nas, gdy w naszym sąsiedztwie wycina się drzewa. I to jest jedna z przyczyn narastających opinii o tym, że wycinamy ponad miarę, rabunkowo i  nielegalnie – dodaje.

Nie wszyscy zgadzają się z leśnikami. Nie wszyscy podejmują też dyskusję na argumenty. Trafiają się bowiem akcje, które nie kończą się na wnoszącej nowe spojrzenie na sprawę rozmowie. Incydentalnie zdarzają się niestety takie obrazki:

Ścinanie drzew w lasach i ich użytkowanie to nie przypadkowe, chaotyczne wyręby. Wszelkie tego typu działania planuje się z 10-letnim wyprzedzeniem, opracowując plany urządzenia lasów. Co warte podkreślenia – ta reguła dotyczy również lasów należących do osób prywatnych.

– Na etapie przygotowania planu istnieje możliwość wglądu do niego i zgłaszania uwag, organizujemy spotkania, w których mogą uczestniczyć zainteresowani. Na koniec niemal pełną treść planu udostępniamy na portalu. Bardzo polecam korzystanie z tego narzędzia. To cyfrowa mapa, gdzie można podejrzeć każdy fragment lasu i sprawdzić, jaka czynność została tam zaplanowana, a jeśli wiąże się ona z użytkowaniem, zobaczymy, jaką ilość drewna zaplanowano do pozyskania – dodaje Rafał Zubkowicz.

To właśnie drewno, które jest pozyskiwane przez Lasy Państwowe, zapewnia możliwość cyklicznej działalności gospodarczej w lasach. LP nie otrzymują dotacji z budżetu państwa. Na szereg dodatkowych działań – np. retencja wodna, ochrona rzadkich zwierząt – Lasy skutecznie pozyskują środki z Unii Europejskiej na okres 2016-2022 [czytaj więcej]. 

Formuła funkcjonowania Lasów Państwowych zakłada, że mają się utrzymać z własnych przychodów. Nie oczekiwać na pieniądze z budżetu państwa, ale wygospodarować je samemu.

Pieniądze potrzebne są przede wszystkim do odnawiania wycinanych lasów i dbanie o ich rozwój. Cały proces trwa nieprzerwanie przez kilkadziesiąt lat.

– Każdy fragment lasu, który użytkujemy, jest odnawiany. Musi minąć kilkadziesiąt lat, zanim dojrzały las zacznie przynosić korzyści. Ten czas jest czasem inwestowania w przyszły drzewostan – zaznacza Rafał Zubkowicz.

I dodaje, że 2 proc. od sprzedaży drewna jest kierowana na Fundusz Dróg Samorządowych. To działanie nie tak oczywiste z dużą korzyścią dla lokalnej społeczności.  Lasy Państwowe – co jest już zdecydowanie bardziej klarowne – wspierają także parki narodowe. W ostatnich latach była to kwota bliska temu, co parki otrzymywały z budżetu państwa.

–  Te pieniądze pochodzą z tzw. funduszu leśnego. Przeznaczamy go również na wykonywanie planów urządzenia dla lasów należących do osób prywatnych. W sumie to pokaźna kwota, którą za naszym pośrednictwem wraca do lasu – podkreśla Rafał Zubkowicz.

Nie da się jednak zaprzeczyć, że prowadzenie wycinek drzew jest przyczyną częściowego zniszczenia ekosystemu. Takiej sytuacji nie da się uniknąć. Trzeba jednak zaznaczyć, że bez wycinki drzew nie byłoby w sklepach choćby papieru czy mebli, a niektórzy nie mogliby ogrzewać swoich domów.

– Nie sposób twierdzić, że w miejscu, w którym ścinane są drzewa, nic się nie stało i lokalnie pozostaje to bez wpływu na leśną przyrodę. Ale po to w gospodarce leśnej odbywa się planowanie, aby dzięki skali czasu i przestrzeni minimalizować ten wpływ – mówi Rafał Zubkowicz.

W bardzo prosty sposób to, jak planuje się wycinkę drzew, wyjaśnia Zdobysław Czarnowski z Nadleśnictwa Kościerzyna.

Prowadzona działalność gospodarcza nie przeszkodziła w tym, by powierzchnia lasów na przestrzeni lat zdecydowanie rosła. Od II wojny światowej na każde 2 ha przypada 1 ha nowego lasu. Łącznie lesistość Polski wynosi ok. 30 proc [więcej danych].

– Od zakończenia II wojny światowej do teraz przybyło w Polsce 50 proc. lasów. Co trzeci hektar to owoc pracy powojennych pokoleń leśników. Mało tego, po wojnie lasy były wyniszczone. Wzrosła nie tylko powierzchnia, ale – mówiąc obrazowo – zwiększyła się też ilość drzew na jednym hektarze. Kondycja naszych lasów istotnie się poprawiła – mówi Rafał Zubkowicz.

Nie ma przesłanek, by przypuszczać, że lesistość będzie w przyszłości szybko rosła w podobnym tempie, jak w latach powojennych. W ostatnim czasie spadła bowiem podaż gruntów, które można byłoby przeznaczać pod las. Oficjalnie mamy w Polsce 9,2 mln ha lasów i lesistość na poziomie 29,6%. Jednak statystyce umyka 0,8 mln ha lasów, które  powstały samorzutnie na gruntach rolnych.

– W ewidencji te grunty figurują wciąż jako pola i łąki. Gdybyśmy je uznali za lasy, lesistość wzrosłaby do ok. 32 proc. – dodaje Rafał Zubkowicz.

Ważnym obszarem funkcjonowania Lasów Państwowych są szkółki, w których leśnicy hodują młode drzewka. W ciągu roku zasadzają ich aż 500 mln. W dużym stopniu od nich zależy udatność zakładanych upraw leśnych, późniejszy rozwój drzewostanów, a nawet – w efekcie końcowym – jakość wyhodowanego surowca drzewnego. Rozpoczynająca się wiosna to najlepszy czas na sadzenie nowych lasów [czytaj więcej].

– Unowocześniamy metody produkcji sadzonek, ale jednocześnie staramy się promować naturalne odnowienia, tzn. takie, w których następuje obsiew powierzchni przez nasiona drzew znajdujących się w sąsiedztwie lub celowo pozostawionych na zrębie – wyjaśnia Rafał Zubkowicz.

Na wsiach, wraz z nadejściem nowej pory roku, przyszedł natomiast czas wypalania traw. Ta sprawa tylko pozornie nie dotyczy leśników.

Trawy wypala się przede wszystkim na gruntach rolnych, łąkach czy nieużytkach. Niestety, ogień trudno kontrolować. Niejednokrotnie przenosi się on na tereny leśne.

– Pożar traw to zawsze szkoda dla przyrody. Wszystkie drobne zwierzęta są bez szans, żeby przed ogniem uciec – wskazuje Rafał Zubkowicz.

Taka działalność podlega odpowiedzialności karnej. Wreszcie rolnik, który się za to zabiera, powinien mieć świadomość tego, że może liczyć się z utratą dopłat do gruntów rolnych, które posiada.

W lasach na przeważającej części kraju występuje trzeci – najwyższy stopień zagrożenia pożarowego. W wielu regionach kraju wilgotność ściółki o godzinie 9.00 wynosi zaledwie 10-15 proc., a miejscami nawet poniżej 10 proc.

Od początku roku (do dnia 22 kwietnia włącznie) w lasach wszystkich własności powstało 2978 pożarów (prawie tyle co w całym 2017 roku), w tym w miesiącu kwietniu już 2350. W analogicznym okresie roku ubiegłego 1339 pożarów [czytaj więcej].

Najczęstszą przyczyną pożarów lasu są podpalenia, stanowią blisko 40% wszystkich pożarów. Ich sprawcami są ludzie psychicznie chorzy lub kierowani chęcią zemsty.

W Lasach Państwowych funkcjonuje sprawny system ochrony przeciwpożarowej, w skład którego wchodzi między innymi: 659 dostrzegalni pożarowych (w tym 262 z kamerami do wykrywania dymu), 355 samochodów patrolowo-gaśniczych, 11 700 punktów czerpania wody,  51 tys. km dojazdów pożarowych.

Lasy Państwowe na 2019 rok wyczarterowały 35 samolotów gaśniczych, 5 śmigłowców i 6 samolotów patrolowych. Koszt ich czarteru wynosi 30 mln zł.

Rocznie Lasy Państwowe na ochronę przeciwpożarową wydatkują około 100 mln zł.

RIRM

drukuj