fot. YouTube

[NASZ TEMAT] Prof. T. Marczak: Dominacja USA? Rysują się projekty geopolityczne, które zmierzają do obalenia owej amerykańskiej hegemonii

Po zakończeniu zimnej wojny hegemonia Stanów Zjednoczonych była nieunikniona. Obecnie coraz wyraźniej rysują się projekty geopolityczne, które zmierzają do obalenia owej amerykańskiej hegemonii – mówił w rozmowie z Szymonem Kamyszem historyk prof. Tadeusz Marczak, uczestnik Ogólnopolskiej Konferencji Naukowej GlobState w Bydgoszczy.

Po zakończeniu zimnej wojny padały stwierdzenia, że przeszliśmy ze świata dwubiegunowego do jednobiegunowego (rozpoczęła się wtedy hegemonia USA). Jak tłumaczył prof. Tadeusz Marczak, „obecnie coraz wyraźniej rysują się projekty geopolityczne, które zmierzają do obalenia owej amerykańskiej hegemonii”.

Pierwszym takim projektem jest grupa BRICS (Brazylia, Rosja, Indie, Chiny i od 2011 r. RPA – RM), która „określa się jako sojusz przeciwko dolarowi”.

– Dolar, kontrola ropy naftowej i siły zbrojne to trzy czynniki, które są dźwigniami potęgi amerykańskiej we współczesnym świecie. Obalenie więc owego prymatu dolara na arenie międzynarodowej tworzy poważne konsekwencje, problemy dla spoistości USA – mówił.

Ekspert podkreślił, że „spoiwem” ludności amerykańskiej jest przede wszystkim „wysoka stopa życiowa”, a zachwianie tego poczucia „może doprowadzić do stopniowej dezintegracji Stanów Zjednoczonych”. Historyk przywołał postać Igora Panarina z moskiewskiej Akademii Dyplomatycznej, który mówił o rozpadzie USA na 8-9 niezależnych państw.

– BRICS jednak sam jest niespójny, bo nawet po osiągnięciu tego deklarowanego celu, czyli obalenia dolara jako waluty światowej, możemy prognozować konflikt pomiędzy Chinami a Indiami, które w połowie XXI w. będą bardziej ludne niż Chiny – ten ważny czynnik demograficzny będzie ich udziałem – wskazał.

Drugą koncepcją jest hasło zjednoczenia wszystkich muzułmanów w jednym państwie. Prof. Tadeusz Marczak przypomniał, że taka jedność istniała we wczesnym średniowieczu w instytucji kalifa, która później została sprzężona z tytułem sułtana tureckiego i taki stan istniał do 1923 roku.

– Co się okazuje? W kołach muzułmańskich idea państwa narodowego nie zyskała na popularności. Jest obserwowana tęsknota za dawną jednością i ta tęsknota jest wyrażana. Według sondażowych badań amerykańskich, na Bliskim Wschodzie jest to prawie lub ponad 80 proc. Najwyższy wskaźnik występuje w Egipcie. W Indonezji, o której mówi się, że jest umiarkowanie muzułmańska, to jest jednak 60 proc. – powiedział.

Jaki byłby efekt zjednoczenia wszystkich muzułmanów? Jak tłumaczył historyk, „powstałoby wielkie imperium od Maroka aż po Indonezję”. Takie imperium kontrolowałoby najważniejsze szlaki żeglugowe na świecie oraz posiadałoby nieprzebrane zasoby, zwłaszcza surowców energetycznych.

– Natomiast bez wątpienia słabością tej konstrukcji jest brak ośrodka kierowniczego. Można także powiedzieć, że kolejni pretendenci do odegrania takiej roli byli eliminowani. Irak Saddama Husajna jest tego bardzo oczywistym dowodem. Niestety – mówię niestety, ponieważ będzie to bardzo groźna dla świata konstelacja – zwolennicy tej koncepcji mówią o tworzeniu wspólnego państwa, czyli nowego Kalifatu. Szariat miałby być podstawą funkcjonowania owego państwa, a kolejny element to ekspansja, przede wszystkim na Europę, która już się dokonuje w sensie demograficznym – mówił.

Nie wyklucza się jednak aspiracji przywódczych Turcji, które „mogłyby stać się syntezą panturkizmu (doktryna powstała na początku XX wieku w Turcji, głosząca jedność etniczną ludów tureckich i konieczność ich integracji kulturalnej oraz politycznej – RM), co dawałoby Turcji możliwość działania od cieśnin czarnomorskich aż po Mongolię”.

– Czy Turcja podejmie się tego zadania? Są głosy agitujące. (…) Jak będą się toczyły dalej losy owej koncepcji? Będziemy mogli to obserwować. Musimy zwrócić uwagę, że amerykańska próba przeciwdziałania pojawieniu się takiego imperium, to próba określana skrótem GMEI – Inicjatywa Wielkiego Bliskiego Wschodu – polegająca na demokratyzacji państw muzułmańskich. Ona oczywiście się zakończyła arabską wiosną, ale nie przyniosła zamierzonych rezultatów. Wręcz przeciwnie – powstał zalążek państwa islamskiego – podkreślił.

Trzecia koncepcja to wspólna przestrzeń od Władywostoku do Lizbony, czyli stworzenie Eurazji. Projekt został zgłoszony przez Władimira Putina, a publicznie poparła go Angela Merkel. Ekspert dodaje, że wspomniana koncepcja jest „najpoważniejsza i najgroźniejsza z punktu widzenia hegemonii USA, a także najgroźniejsza dla Polski”.

– To wielki blok liczący około ośmiuset milionów mieszkańców, posiadający atuty – wysokie technologie (zwłaszcza na terenie Niemiec oraz Francji), złoża surowców energetycznych na Syberii, rosyjski i francuski arsenał nuklearny oraz wykształcone elity polityczne. Musimy powiedzieć, że elita rosyjska jest chyba najlepiej wyedukowana w dziedzinie geopolityki oraz geostrategii, ale oczywiście elity zachodnie też jej nie ustępują – wskazał.

Taka konstrukcja rzuciłaby wyzwanie USA i w sposób bardzo realny zagroziłaby hegemonii amerykańskiej. W związki z tym – podkreśla historyk – rodzą się pytania. Czy Stany Zjednoczone mogą istnieć w innej formie niż obecna, czyli hegemona światowego? Czy rzeczywiście nastąpią procesy dezintegracji obszaru północnoamerykańskiego?

Prof. Tadeusz Marczak zwrócił uwagę na polski aspekt w rozwiązaniu eurazjatyckim. Jego zwolennicy jako ważną przeszkodę na drodze do realizacji koncepcji wspólnej przestrzeni od Władywostoku do Lizbony postrzegają państwa położone na międzymorzu bałtycko-adriatycko-czarnomorskim (Międzymorze).

– Jest jeszcze inne określenie, a mianowicie „kordon sanitarny”. Recepta na realizację owej wielkiej przestrzeni od Władywostoku do Lizbony, formułowana przez geopolityków rosyjskich (zwłaszcza przez Aleksandra Dugina), jest prosta – zniszczyć kordon sanitarny. Możemy zaobserwować, że ostatnia dekada XX w. i pierwsza dekada XXI w. to okres dynamicznych i dramatycznych zmian na tym obszarze, a więc krwawy rozbiór Jugosławii (inspirowany przez Niemców), rozpad Czechosłowacji, też z inspiracji niemieckiej, zapaść finansowa Grecji, przygotowania do rozbioru Ukrainy, utworzenie 4-5 autonomicznych państw – to jest osłaniane formułą federalizacji Ukrainy. Za tym opowiada się przede wszystkim Moskwa, ale również Berlin – powiedział.

– Ten proces niszczenia kordonu sanitarnego dotyka także Polskę. Tutaj możemy powiedzieć o odprzemysłowieniu naszego kraju, jakie nastąpiło w wyniku tzw. transformacji, stratach demograficznych, a więc odpływ młodzieży z kraju, oraz bardzo wyraźnym osłabieniu naszych sił zbrojnych. Jest to dramatyczne, ponieważ (…) w razie czego (w przypadku wojny – RM) nie będziemy nawet w stanie stworzyć armii partyzanckiej na wzór AK – dodał.

Ekspert tłumaczył dalej, iż istnieją pogłoski, „że jest ukryty plan zmierzający do finansowego ubezwłasnowolnienia Polski”. Miałoby się to wiązać z gigantycznym zadłużeniem, większości ukrytym, w skali kraju oraz samorządów.

W tym przypadku problematyczne stają się „osławione dotacje unijne, które są w istocie źródłem wzrastającego zadłużenia samorządów oraz sposobem drenażu kapitału z Polski”.

– Wiedzą o tym niektórzy członkowie elity, ponieważ ten problem był stawiany. Tomasz Cukiernik, jeden z polskich autorów, napisał, że Polska dwukrotnie więcej wkłada do kasy unijnej niż otrzymuje z niej dotacji. To samo twierdzi jeden z francuskich ekonomistów Thomas Piketty. Natomiast nasze społeczeństwo żyje albo w stanie nieświadomości, albo nastroje snobizmu są tak wielkie, że nie przyjmują tych faktów do wiadomości – powiedział.

– Musimy mieć świadomość tych zagrożeń, które istnieją, ale równocześnie szans, jakie daje nam położenie geopolityczne. W tej przestrzeni między Niemcami a Rosją żyje blisko 200 milionów ludzi. Jeżeli poszłoby coś nie tak w przyszłości, to będziemy oceniali nasze czasy jako czasy paradoksu, bo oto blisko 200 milionów ludzi w przestrzeni Międzymorza po uzyskaniu wolności czy części suwerenności po prostu nie wiedziało, co ze sobą zrobić – mówił prof. Tadeusz Marczak.

Historyk wziął udział w Ogólnopolskiej Konferencji Naukowej GlobState „Wyzwania dla bezpieczeństwa państwa w aspekcie zmieniającego się środowiska geopolitycznego”, która odbyła się 4 i 5 grudnia 2018 roku w Centrum Kongresowym Opery Nova w Bydgoszczy. Prof. Tadeusz Marczak wygłosił wtedy prelekcję o wyzwaniach geostrategicznych stojących przed Polską.

RIRM

drukuj