[NASZ TEMAT] B. Tofilski: Ludzie z „Sokoła” są uczciwymi, wiarygodnymi i porządnymi Polakami

Do dziś należenie do Związku Towarzystw Gimnastycznych „Sokół” skutkuje tym, że ludzie wyrastają na wartościach i idą w świat. Są to osoby, na które można postawić, ponieważ są wiarygodnymi, uczciwymi, porządnymi Polakami – powiedział na antenie TV Trwam w sobotnim programie „Rozmowy niedokończone” Bogusław Tofilski, instruktor Polowej Drużyny Sokolej.

Podczas programu poruszono temat polskiego sokolstwa, którego historia – jak powiedział dr hab. Andrzej Nowakowski z Uniwersytetu Rzeszowskiego – „sięga dokładnie 151 lat”.

– Wiadomo, jaka była sytuacja Polski pod zaborami. W zaborze austriackim, w Galicji cieszyliśmy się pewną namiastką swobód obywatelskich. (…) W 1862 r. bracia Tyrszowie zainicjowali w Czechach ruch sokolski, który w niedługim czasie objął całą słowiańszczyznę. (…) Tzw. nowinki bardzo szybko rozchodziły się po całym cesarstwie Austro-Węgierskim i najszybciej dotarły do stolicy Galicji, do Lwowa, gdzie trafiły na podatny grunt. (….) W 1866 r. postanowiono założyć Towarzystwo Gimnastyczne, któremu na razie nie nadawano nazwy „Sokół”. W związku z tym poczyniono starania, aby uzyskać rejestrację i nabyć osobowość prawną według ówczesnego prawa austriackiego – wyjaśnił wykładowca.

„Sokół” – jeszcze wtedy jako Towarzystwo Gimnastyczne – dał początek całemu ruchowi sportowemu w Polsce. Dopiero dwa lata później, w 1869 roku, pod wpływem prądów idących z Czech dodano (do nazwy słowo – red.) „Sokół” – mówił dr hab. Andrzej Nowakowski.

– Wiadomo, że czynniki polityczne, prawne sprzyjały najbardziej rozwojowi ruchu sokolego w Galicji, ale także na ziemiach zaboru pruskiego, w XIX w. zaczęły powstawać gniazda. Chociaż oczywiście nie było takiej przychylności. Wiadomo państwo pruskie bardzo rygorystycznie podchodziło do wszelkich form zrzeszania się Polaków, ale takie szanse były. (…) Najgorsza sytuacja pod względem stowarzyszenia i organizowania się była w Królestwie Kongresowym, które było częścią państwa rosyjskiego, gdzie powstanie organizacji zależało od dobrej czy złej woli cara – zaznaczył gość TV Trwam.

Jak wskazał wykładowca Uniwersytetu Rzeszowskiego, „<<Sokół>> pierwotnie był organizacją uniwersalną. Łączył on w sobie cechy stowarzyszenia kultury fizycznej, propagującego gimnastykę jako sport najbardziej powszechny, w zależności od wieku, płci, zainteresowań, poprzez pewne zadania intelektualne, edukacyjne, charytatywne, społeczne czy prozdrowotne”.

– „Sokół” był więc wówczas taką organizacją, w której każdy mógł znaleźć dla siebie odpowiednie pole działania. Co więcej, była to organizacja dość elitarna, dlatego, że aby zostać członkiem „Sokoła” trzeba było być nieskazitelnego charakteru, mieć dwóch członków wprowadzających, którzy gwarantowali za morale danego kandydata, obowiązywało wysokie wpisowe i składki członkowskie, które mogły być zróżnicowane ze względu na np. status studenta czy emeryta. Natomiast jakie jest znaczenie „Sokoła”? Była to organizacja tych warstw, które nazywamy w dzisiejszej socjologii mianem warstw klasy średniej, a więc właścicieli nieruchomości, rzemieślników, kupców, inteligencji. Można powiedzieć, że te grupy i warstwy społeczne odnalazły siebie w „Sokole” – wyjaśnił.

– Trzeba jeszcze dodać, że patronką polskiego sokolstwa jest Matka Boska Częstochowska, natomiast świeckim patronem „Sokoła” jest naczelnik w sukmanie Tadeusz Kościuszko – dodał.

Instruktor Polowej Drużyny Sokolej Bogusław Tofilski z kolei zauważył, że „po II wojnie światowej mieliśmy problem, żeby odrodzić polowe drużyny sokole. Pierwsze drużyny stricte polowe powstały w Lublinie i w Lesznie w 2014 roku”.

– W połowie lat 90. w Stalowej Woli tworzyliśmy już takie namiastki, różne obozy szkoleniowe, które skupiały młodzież szkolną, czy studentów z byłego woj. tarnobrzeskiego. Do dziś skutkuje to tym, że ci ludzie wyrośli na wartościach i poszli w świat. (…) Mamy z nimi cały czas kontakt i są to osoby, na które możemy postawić, ponieważ są to wiarygodni, uczciwi, porządni Polacy. (…) Jeśli chodzi o ilość przeszkolonych w ramach polowych drużyn sokolich żołnierzy, to szacuje się, że przeszkoliliśmy ok. 1000 druhów w skali kraju i kilkudziesięciu z nich jest już żołnierzami Wojsk Obrony Terytorialnej – zaznaczył Bogusław Tofilski.

RIRM

drukuj