fot. Robert Sobkowicz/Nasz Dziennik

„Nasz Dziennik”: wniosek o stwierdzenie niezgodności tzw. aborcji eugenicznej z konstytucją może przepaść

Jeśli do przyszłego roku Trybunał Konstytucyjny nie zajmie się wnioskiem o stwierdzenie niezgodności tzw. aborcji eugenicznej z ustawą zasadniczą, sprawa może przepaść. O sprawie pisze „Nasz Dziennik”.

W przyszłym roku odbędą się wybory parlamentarne, tymczasem zgodnie z zasadą dyskontynuacji parlament, który kończy swoją kadencję, musi zamknąć wszystkie swoje sprawy. Wyjątkiem są jedynie m.in. projekty ustaw obywatelskich.

Według niektórych ekspertów, jeśli TK nie zakończy sprawy wszczętej z tej kadencji, sprawę może umorzyć. Taką sprawą jest wniosek o stwierdzenie niezgodności tzw. aborcji eugenicznej z ustawą zasadniczą.

W październiku 2017 roku trafił on do Trybunału Konstytucyjnego, jednak wciąż nie wyznaczono terminu posiedzenia w jego sprawie. Jednoczenie Trybunał potwierdza, że do rozpoznania sprawy wyznaczono pełny skład orzekający TK. Na jego czele stoi Julia Przyłębska, prezes Trybunału Konstytucyjnego.

Europoseł Marek Jurek, były marszałek Sejmu, zauważa, że cała sprawa budzi wiele wątpliwości.

– Z jednej strony część posłów PiS występuje w obronie konstytucyjnej ochrony życia, uważa, że władza sądownicza powinna ją potwierdzić, a jednocześnie tylko dlatego, ze względu na grę z wyborcami, żeby zademonstrować otwartość na opinię aborcjonistyczną, władza proceduje projekty ustaw najbardziej godzących w konstytucję, nie chcąc wyraźnie powiedzieć, że mamy do czynienia z naruszeniem praw podstawowych. Najlepszym wyjściem z tej sytuacji jest po prostu niezwłoczne uchwalenie ustawy „Zatrzymaj aborcję”. To jest usunięcie stanu antykonstytucyjnego natychmiast. To nie jest kierowanie tego do jakieś nieokreślonej większości, tylko to jest realizacja odpowiedzialności przez posłów. Wszyscy posłowie, którzy podpisali wniosek do TK, powinni działać wewnątrz swojej partii – zaznacza Marek Jurek.

Wniosek o stwierdzenie niezgodności tzw. aborcji eugenicznej z ustawą zasadniczą złożył do TK poseł Bartłomiej Wróblewski.

Jeśli Trybunał Konstytucyjny nie rozpatrzy go do czasu następnych wyborów parlamentarnych, będzie potrzebny kolejny wniosek, pod którym trzeba będzie na nowo zebrać podpisy. Tym samym cała sprawa przeciągnie się o następne miesiące.

RIRM

drukuj