(fot.PAP)

Następny będzie katastralny

Prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński chce od Donalda Tuska jasnej deklaracji co do zamiarów rządu w sprawie wprowadzenia podatku katastralnego. Tusk powiedział wczoraj, że nie planuje wprowadzenia nowego podatku.

 

Możliwość wprowadzenia takiego podatku zawarta została w projekcie założeń Krajowej Polityki Miejskiej do roku 2020. Według prezesa PiS, wprowadzenie podatku katastralnego oznaczałoby znaczne zwiększenie opodatkowania obywateli prowadzące wręcz do konfiskaty majątku.

 
Ministerstwo Rozwoju Regionalnego poinformowało wczoraj, iż „nowego podatku nie będzie”.  Premier Donald Tusk zaznaczył, że „składane są różne propozycje”, ale jeśli będzie w tej kwestii decyzja rządu, to pojawi się ona jako decyzja Rady Ministrów.

 
Prawo i Sprawiedliwość zapowiedziało organizację różnego rodzaju społecznych akcji sprzeciwu i skierowanie do Trybunału Konstytucyjnego skargi, jeśli rząd Donalda Tuska zdecyduje się na wprowadzenie w naszym kraju podatku katastralnego – od wartości nieruchomości. Jarosław Kaczyński powiedział, iż oczekuje w tej sprawie czytelnej deklaracji premiera.
Zapisy o możliwości wprowadzenia tego podatku znalazły się w założeniach Krajowej Polityki Miejskiej do roku 2020. – Tam na stronie 20 można przeczytać o zreformowaniu systemu podatku od nieruchomości poprzez wprowadzenie podatku od wartości nieruchomości. To jest właśnie podatek katastralny. Podatek katastralny, który wprowadzany nawet na niewysokim – biorąc pod uwagę stosowaną praktykę w krajach europejskich – poziomie 1 proc. – o takim poziomie żeśmy słyszeli – oznacza radykalne podniesienie podatków w Polsce, podatków w ogóle, bo suma dochodów netto każdego obywatela, który ma choćby skromne mieszkanie na własność, będzie dodatkowo opodatkowana – mówił Jarosław Kaczyński.

 

 

Ten podatek to konfiskata majątku

Prezes PiS ocenił, iż taki podatek najsilniej uderzyłby w osoby o skromniejszych dochodach, a konieczność zapłaty 1 proc. wartości posiadanego mieszkania wartego np. 250 tys. zł oznaczałaby konieczność zapłaty z tytułu tego podatku 2,5 tys. rocznie. – To oznacza, że bardzo wielu ludzi nie będzie stać na ten podatek. Będzie trzeba zbywać nieruchomości, mieszkania, domki, domy. Przy wielkiej podaży oczywiście spadną ceny, czyli będzie to w istocie konfiskata mienia. Potężne uderzenie w pokolenie starsze, które się czegokolwiek dorobiło, chociażby tych wykupowanych mieszkań. (…) Ale też uderzenie w pokolenie młodsze, które za kredyty – bardzo często po dziś dzień spłacane – kupiło sobie mieszkania – mieszkania zresztą dużo warte, więc ten podatek będzie wysoki – dodał Kaczyński.

 
Według prezesa PiS, koncepcja wprowadzenia podatku katastralnego wskazuje na to, że „mamy dzisiaj do czynienia z rozpaczliwą próbą bronienia finansów publicznych, które ta władza właśnie zrujnowała”. Ministerstwo Rozwoju Regionalnego poinformowało jednak wczoraj, że „nowego podatku nie będzie” – być może do czasu, kiedy Donald Tusk uzna nagle, że procentowa relacja długu do PKB nie zadowala sojuszników w Berlinie i Paryżu, i ogłosi ponowną podwyżkę podatków – „bo jak nie, to obetniemy wam emerytury”.

 
„Na wczoraj” jednak podatku katastralnego – według premiera – nie będzie. Chociaż kilka miesięcy przed podjęciem decyzji o podwyższeniu stawek VAT czy wieku emerytalnego liderzy rządzącego ugrupowania zaprzeczali, że takie plany istnieją.
– Nie planujemy, nie przewidujemy wprowadzenia podatku katastralnego – powiedział wczoraj Tusk. Zapytanie Kaczyńskiego o podatek katastralny ocenił jako typową grę opozycji z rządem. Zaznaczył, że „nie wszystkim, co mówi prezes Kaczyński, trzeba się śmiertelnie przejmować”.

 
Resort rozwoju regionalnego stwierdził, iż z dokumentu, na który powołuje się prezes Prawa i Sprawiedliwości, wcale nie wynika, że nowy podatek będzie wprowadzony. „W związku z wątpliwościami, które pojawiły się w toku zakończonych konsultacji społecznych założeń Krajowej Polityki Miejskiej, Ministerstwo Rozwoju Regionalnego informuje, że z dokumentu nie wynika wprowadzenie żadnego nowego podatku. Istniejący podatek od nieruchomości jest jednym z narzędzi mogących przyczyniać się do realizacji polityki miejskiej” – czytamy w wydanym wczoraj przez resort oświadczeniu.

 
Według Ministerstwa Rozwoju Regionalnego, przedstawiona na początku czerwca tego roku pierwsza wersja założeń Krajowej Polityki Miejskiej w żadnym wypadku nie przesądzała, czy i w jakim kierunku powinny pójść zmiany w systemie tego podatku, a w tym zakresie nie poczyniono żadnych wiążących ustaleń. – Zakończyliśmy konsultacje założeń Krajowej Polityki Miejskiej. W najbliższym czasie przedstawimy nową wersję tego dokumentu, z której będzie jasno wynikać, że nie zostaną wprowadzone żadne nowe podatki od nieruchomości – oświadczył wiceminister rozwoju regionalnego Marceli Niezgoda.
MRR poinformowało, że założenia Krajowej Polityki Miejskiej zawierają jedynie „kierunkowe propozycje” będące podstawą do opracowania właściwego dokumentu – Krajowej Polityki Miejskiej, którego kształt jako „dokumentu strategicznego” będzie poddany „szerokim konsultacjom społecznym”.

drukuj