fot. PAP/EPA

Napięta sytuacja na Ukrainie

Rosjanie nie wjadą od 1 marca na Ukrainę na podstawie dowodu osobistego. Taką decyzję podjął ukraiński rząd, by ograniczyć przenikanie rosyjskich żołnierzy na terytorium Ukrainy. Od początku roku na Ukrainę nie wpuszczono 432 Rosjan. Ze względu na podejrzenia o działalność terrorystyczną zatrzymano 318 osób.

Armia ukraińska od 8 dni usiłuje zapobiec okrążeniu w tzw. kotle debalcewskim.  Ukraińscy żołnierze atakowani są tam przez znaczne siły rosyjskie i separatystyczne, wspomagane artylerią i ciężkim sprzętem pancernym.

Straty są duże. Po obu stronach, także wśród cywilów, od początku roku zginęło 112 mieszkańców obwodu donieckiego. Andriej, kierowca autobusu z Doniecka, ledwo uszedł z życiem.

 – Jechałem, gdy nagle na środku ulicy eksplodował pocisk. Natychmiast się zatrzymaliśmy. Gdy skończył się ostrzał, pojechaliśmy dalej – powiedział Andriej, kierowca autobusu.

Kijów obawia się, że zaplanowana przez separatystów mobilizacja to sposób na przemycenie przez granicę kolejnych oddziałów regularnej armii rosyjskiej. Chcąc ograniczyć ryzyko przenikania ochotników, udających podróżnych z Rosji decydowano o wprowadzeniu od 1 marca nowych zasad przekraczania granicy. Będzie można to zrobić tylko na podstawie paszportu, a nie jak dotychczas dowodu osobistego.

O tym, co się dzieje na Ukrainie od piątku rozmawiać będą sekretarz generalny NATO Jens Stoltenberg i minister spraw zagranicznych Rosji Siergiejem Ławrowem podczas konferencji bezpieczeństwa w Monachium. Z pewnością stanie tam sprawa dostaw broni dla Kijowa. Angela Merkel powtórzyła dziś, że Niemcy nie wyślą żadnej broni.

 – Koncentrujemy się na dyplomatycznych rozwiązaniach. Ministrowie spraw zagranicznych dali jasno do zrozumienia, że jeśli sytuacja Ukrainy będzie stawała się coraz gorsza, to konieczne będzie zastanowienie się nad dalszymi sankcjami wobec Rosji – powiedziała Angela Merkel, kanclerz Niemiec.

Do dyplomatycznego zgrzytu doszło dziś między Moskwą a Warszawą. Sąd Arbitrażowy Petersburga nakazał Konsulatowi Generalnemu RP w tym mieście zwolnienie użytkowanej przezeń nieruchomości i zapłacenie zadłużenia w wysokości ponad miliona dolarów z tytułu wynajmu.

Konsulat broni się, że od początku lat 90-tych nie mógł się doczekać ustalenia czynszu, a Federacja Rosyjska użytkuje ponadto w Polsce (bezpłatnie) wszystkie nieruchomości dyplomatyczne.

 

 

TV Trwam News

drukuj