Na jednego mieszkańca Polski przypada trzy razy mniej wody pitnej niż na mieszkańca Europy

Na jednego mieszkańca Polski przypada trzy razy mniej wody pitnej niż na mieszkańca Europy. Niedobór wody to wciąż problem globalny. Światowy Dzień Wody jest okazją do przedstawienia działań, jakie prowadzi Państwowe Gospodarstwo Wodne Wody Polskie, aby poprawić ten wskaźnik i ograniczyć w przyszłości takie zjawiska jak susze i pożary.

22 marca to Światowy Dzień Wody. Ten niezbędny do życia związek chemiczny należy spożywać w ilości przynajmniej 2 litrów dziennie – podkreślił prof. Ryszard Gellert, konsultant krajowy w dziedzinie nefrologii.

– Wodę trzeba pić w czasie pracy i nie tylko po południu. Wodę trzeba pić także rano, bowiem w nocy też się odwadniamy – tłumaczył prof. Ryszard Gellert.

Jednak słodka woda stanowi zaledwie 3 proc. wszystkich zasobów wód na Ziemi. Jej niedobór jest odczuwany na całym świecie, m.in. w Chinach, gdzie władze ograniczają jej zużycie.

– Nadmierna eksploatacja wód podziemnych w północnych Chinach wynosi obecnie około 5,5 miliarda metrów sześciennych rocznie. Doprowadziło to do kurczenia się, a nawet wysychania rzek i jezior – mówił Wei Shanzhong, wiceminister ministerstwa zasobów wodnych Chin.

W Wenezueli z powodów politycznych ceny wody wzrosły do około dwóch dolarów za pięć litrów. Średnie zarobki to zaledwie sześć dolarów.

– Wcześniej nie docenialiśmy wartości wody. Teraz jest cenna jak złoto. Niestety są ludzie, którzy nie są tego świadomi. Ludzie czasami nie są przytomni i nie dbają o wodę – powiedziała Flores Garzon, mieszkanka Wenezueli.

Woda to także morderczy żywioł. W ubiegłym tygodniu w Mozambiku cyklon wywołał potężne powodzie, co doprowadziło do śmierci setek osób, a tysiące zmusił do opuszczenia domów.

– Na początku zaczął wiać silny wiatr. Następnego dnia zaczęła napływać woda i musieliśmy uciekać – wskazała kobieta, która ocalała z kataklizmu.

Na co dzień Polacy nie odczuwają braku wody pitnej, swobodnie pobierając jej dowolną ilość z kranu. Nasze zasoby są jednak małe – zauważył prezes Wód Polskich Przemysław Daca.

– Generalnie w zeszłym roku na jednego mieszkańca w Polsce przypadało 3 razy mniej wody niż statystycznie na jednego Europejczyka, więc niewątpliwie mamy problemy z wodą – zaznaczył Przemysław Daca.

Niestety w Polsce coraz częściej występują okresy suszy. Właśnie duże niedobory wody w ubiegłym roku doprowadziły do zniszczenia wielu plonów rolnych. To efekt ocieplającego się klimatu oraz nieodpowiedniej polityki poprzednich władz, które nie przeciwdziałały temu problemowi.

Wody Polskie pracują nad strategią „Stop suszy”, która ma zapobiegać temu zjawisku lub ograniczyć jej negatywne działanie – powiedział Rafał Jakimiak z wydziału Planowania Ochrony Przeciwpowodziowej i Suszy Wody Polskie.

– Zajmiemy się określeniem mapy zagrożenia suszą, mapy narażenia na skutki suszy, a także opracowaniem katalogu i programu działań, których celem będzie ograniczenie i minimalizowanie skutków suszy – wskazał Rafał Jakimiak.

Prowadzone inwestycje dotyczą m.in. przebudowy zbiornika w Raciborzu, budowy zbiornika w Malczycach i zbiorników retencyjnych w Kotlinie Kłodzkiej. Wojciech Skowyrski z Wód Polskich wskazuje na znaczenie takich prac.

– W zbiornikach retencyjnych będzie możliwość przepompowywania wody do miejsc, które tej wody potrzebują. Planujemy kompleksowo rozwiązywać te problemy i oczywiście też zatrzymywać tę wodę w miejscu ,w którym nastąpił opad – tłumaczył Wojciech Skowyrski.

Retencja w Polsce ma zostać podniesiona z 6,5 proc. objętości średniorocznego odpływu rzecznego do 15 proc. Strategia będzie spójna z Programem Rozwoju Retencji Ministerstwa Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej, który niedługo trafi do konsultacji społecznych.

TV Trwam News/RIRM

drukuj