fot. Nasz Dziennik

MZ: Nikt nie będzie ścigał lekarzy, którzy udzielają informacji o stanie pacjenta

Nikt nie będzie ścigał lekarzy, którzy udzielają informacji o stanie pacjenta – poinformowało w poniedziałek Ministerstwo Zdrowia. Rozwiało tym samym wszelkie obawy lekarzy, którzy uważali, że z powodu ochrony danych osobowych RODO mogą być narażeni na karę więzienia przy wykorzystywaniu danych pacjenta.

Firmy prowadzące szkolenia z RODO często nadinterpretują przepisy o ochronie danych osobowych. To z kolei prowadzi do wielu nieporozumień, a nawet absurdów, co szczególnie jest uciążliwe w służbie zdrowia – wskazał Jan Tumasz, dyrektor Przychodni Aksamitnej w Gdańsku.

– Są takie przychodnie, w których wprowadzono kody cyfrowe, pseudonimy, ksywki i wygląda to z zewnątrz śmiesznie. W rzeczywistości w naszej przychodni w tym zakresie nic się nie zmieniło. Lekarze zapraszają pacjentów po nazwisku – powiedział Jan Tumasz.

Ale nie wszędzie tak jest. W jednej z przychodni wywoływano pacjentów do lekarza po nadanych w rejestracji pseudonimach.

Na przykład Terminator, Szogun czy Włóczykij. Wszystko w obawie przed ujawnieniem danych osobowych.

– Jedna z pań doktor mi powiedziała, że ona mi informacji nie udzieli, bo ona się boi, że pójdzie do więzienia. Nie ma żadnych takich sankcji – zaznaczył Janusz Cieszyński, wiceminister zdrowia.

Dlatego – jak poinformował Janusz Cieszyński – jego resort wspólnie z Ministerstwem Cyfryzacji przygotował specjalny przewodnik ze wskazówkami rozprawiającymi się z błędnymi interpretacjami ustawy o RODO.

– Polski rząd nie wprowadził takich przepisów, z których wynika, że nie możemy uzyskać informacji o stanie zdrowia członka swojej rodziny. To też mówimy w poradniku – dodał wiceszef resortu.

W przewodniku znalazły się między innymi takie informacje: jak zapewnić anonimowość pacjentów podczas rejestracji przed wizytą lekarską, w jaki sposób wzywać pacjentów do gabinetów i czy można oznaczać produkty lecznicze imieniem i nazwiskiem pacjenta.

– Świat idzie w kierunku waluty, jaką jest informacja. W związku z tym informacja o stanie zdrowia pacjenta jest tą najbardziej cenną informacją, ale trzeba postępować zgodnie z rozsądkiem – zaznaczył minister zdrowia Łukasz Szumowski.

Jak zapewnił, ustawa o RODO umożliwia wywieszenie tabliczki z nazwiskiem lekarza na drzwiach gabinetu lekarskiego, umieszczenia na łóżku pacjenta karty chorobowej. Lekarz może rozmawiać z pacjentem na sali chorych. Można też informować przez telefon o stanie zdrowia chorego, jeśli rozpoznajemy, że rozmówca jest do informacji upoważniony.

Można również imiennie wzywać do gabinetów – dodał minister cyfryzacji Marek Zagórski.

– Większość tych przepisów, które wprowadza RODO, w takiej czy innej formie rzeczywiście już funkcjonowały i w związku z tym nie można takiej ostrej cezury stawiać, że od dnia wejścia w życie RODO teraz nic nie można. Można! – podkreślił Marek Zagórski.

RODO ma chronić nasze dane osobowe, które coraz częściej stają się towarem, za który płaci się niekiedy duże pieniądze. Ale przepisy te nie mogą być pretekstem do niechęci załatwienia różnych spraw.

TV Trwam News/RIRM

drukuj