(fot.PAP)

MSZ znowu doniosło na białoruskich opozycjonistów

MSZ naszego kraju wysłało PIT-y 30 białoruskim opozycjonistom, za ich udział w ubiegłorocznej konferencji w Polsce. Znalazły się na nich dokładne dane finansowe ich wynagrodzeń.

Przypomnijmy, rok temu w związku z przesłanymi przez Polskę oraz Litwę informacjami skazano na 4,5 lata więzienia białoruskiego opozycjonistę Alesia Bialackiego.

Wówczas rząd Polski alarmował, że podobna sytuacja nie może mieć miejsca. Tymczasem dziś rzecznik MSZ bagatelizuje sprawę mówiąc, że nic się nie stało ponieważ na razie nikogo nie aresztowano.

Sytuacja ta pokazuje, że Polska regularnie składa donosy na białoruskich opozycjonistów – powiedział Dariusz Sobków – były ambasador tytularny przy UE.

– Nie ulega wątpliwości, że po raz kolejny polskie władze złożyły donos na opozycjonistów białoruskich do władz białoruskich. To, że się to odbywa w formie administracyjnej, czy poprzez pomoc prawną, którą dawniej polski prokurator udzielił władzom w Mińsku to są sprawy drugorzędne. Tu chodzi o to, że polskie państwo regularnie składa donosy na opozycjonistów białoruskich do reżimu, który oficjalnie jest zwalczany przez władze polskie, próbuje się demokratyzować ten reżim- podkreślił ambasador.

Rok temu MSZ winę za donosy próbowało zrzucić na inne instytucje. Przestrzegało także przed wysyłaniem tego typu informacji na Białoruś.

Jednak dziś okazuje się, że dla ogromnej części polskiego MSZu władze na Białorusi są państwem przyjaznym.

– Trzeba przypominać to polskim strukturom państwowym. Teraz okazuje się, że po raz kolejny to ministerstwo, które ustawiało się w roli krytykującego inne instytucje państwowe popełnia ten sam skandaliczny błąd. Myślę, że dużo tutaj wyjaśnia fakt, że gdy na Litwie miało miejsce podobne zdarzenie okazało się, że była to żona osoby zatrudnionej w Mińsku, która dopuściła się tego typu aktu. U nas być może nie są to związki rodzinne, ale są bardzo mocne związki mentalne okazuje się, że dla ogromnej części polskiego ministerstwa spraw zagranicznych, rząd w Mińsku i władze na Białorusi są państwem przyjaznym, demokratycznym, respektującym prawa człowieka i nie kontrolującym poczty innym- dodał Dariusz Sobków. 

 

RIRM

drukuj