fot. PAP/Marcin Obara

Cofnięcie dotacji dla Lux Veritatis będzie skontrolowane?

Cofnięcie dopłaty dla Fundacji Lux Veritatis było błędem i złamaniem prawa, trzeba za to ponieść odpowiedzialność – ocenił minister środowiska Jan Szyszko. Jak dodał, sprawa najprawdopodobniej zostanie skierowana do organów kontrolnych.

W poniedziałek przed Sądem Okręgowym w Warszawie Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej oraz Fundacja Lux Veritatis zawarły ugodę na podstawie, której Fundacja otrzyma ponad 26 mln zł odszkodowania za cofnięcie dofinansowania projektu geotermii toruńskiej. Sędzia podczas rozprawy ocenił, że NFOŚiGW nie miał merytorycznych powodów do wypowiedzenia umowy dotacji.

„Sąd przyznał rację skarżącemu i NFOŚiGW musi zwrócić sumę, którą wcześniej przyznał z odsetkami. Są to straty dla Skarbu Państwa. Dzięki sprawności obecnego zarządu udało się te procenty zmniejszyć niemniej jednak Skarb Państwa poniósł straty. Straty są także ekologiczne, gdyby inwestycja powstała w 2009 roku nie wyemitowalibyśmy ogromnej ilości CO2 jak i również ogromnej ilości pyłów” – powiedział na środowej konferencji prasowej minister Jan Szyszko.

Jak podkreślił, Lux Veritatis uzyskała koncesję i zgodnie z obowiązującym prawem otrzymała także dotację. Wskazał, że po przejęciu władzy przez koalicję PO-PSL zerwano umowę, „co okazało się całkowicie bezpodstawne”.

 „Równocześnie fundacja została postawiona w bardzo trudnej sytuacji, miała wykonawcę, z którym miała podpisaną umowę. Dzięki sprawności społeczeństwa udało się tę inwestycję dokończyć” – zwrócił uwagę Jan Szyszko.

Szyszko dodał, że „ktoś popełnił ogromny błąd” odbierając dotację. Jak kontynuował było to też to wyraźne złamanie prawa na co wskazał sąd.

 „W związku z tym za to trzeba ponieść odpowiedzialność. Jako minister środowiska, który sprawuje nadzór nad NFOŚiGW muszę powiedzieć, że ta sprawa zostanie skierowana do organów kontrolnych (…) Sprawa jest w tej chwili analizowana, czekam na uzasadnienie sądowe i w zależności jak będzie ono wyglądało takie podejmę kroki” – powiedział minister.

Minister ocenił, że zasoby geotermalne w Toruniu są bardzo duże.

„Z jednego otworu wydobywczego zbudowanego przez Fundację Lux Veritatis można pozyskać ponad 1 tys. ton wody o temperaturze powyżej 60 stopni Celsjusza na godzinę. Jest to zasób ciepła, który starcza dla 200 tys. mieszkańców jeśli chodzi o ciepłą wodę. Jeżeli chodzi o ogrzewanie w najsroższą zimę to jest wystarczające ciepło dla 20 tys. mieszkańców. Przy takiej liczbie odbiorców jest to cena energii zdecydowanie tańsza od tej energii, która jest produkowana na bazie węgla kamiennego, gazu czy też ropy. Jest to równocześnie energia niezwykle stabilna” – dodał prof. Jan Szyszko.

Obecny na konferencji prezes Narodowego Funduszu Kazimierz Kujda zaznaczył, że negocjacje ws. ewentualnej ugody między Funduszem a Lux Veritatis zaczęły w sierpniu/wrześniu ub.r., czyli jeszcze za poprzednich władz NFOŚiGW. Dodał też, że pojawiały się opinie, które sugerowały, że trzeba będzie zapłacić fundacji całe odszkodowanie jakiego żądano, czyli ok. 40 mln zł.

Kujda ocenił, że zawarta w poniedziałek ugoda, zwłaszcza z tego powodu jest korzystna dla NFOŚiGW. „Zaoszczędziliśmy dość dużą kwotę pieniędzy publicznych” – zaznaczył. Według Funduszu jest to ok. 13,5 mln zł.

Opozycja, czyli PO, twierdzi z kolei, że ugoda świadczy o tym, że PiS „spłaca dług” wobec o. Tadeusza Rydzyka.

Sędzia Mariusz Solka mówił w trakcie poniedziałkowej rozprawy, że działanie Narodowego Funduszu, który wypowiedział umowę na dotację było sprzeczne z zasadami współżycia społecznego i miało charakter „stricte pozamerytoryczny”. Wskazywał też, że fundacja składała wyjaśnienia i odpowiednie dokumenty na żądanie Narodowego Funduszu. Dodał, że sąd nie oceniał np. czy były podstawy do przyznania dotacji na geotermię dla Lux Veritatis.

Sprawa dofinansowania geotermii toruńskiej trwa od 2007 r., kiedy NFOŚiGW w dwóch transzach przyznał w sumie ponad 27 mln zł dotacji Fundacji Lux Veritatis na poszukiwania wód geotermalnych w Toruniu.

W połowie 2008 r. Fundusz wypowiedział jednak umowę na dofinansowanie. Jako powód wskazano liczne wątpliwości dot. prawidłowej realizacji umowy m.in. dotyczące praw własności nieruchomości mających stanowić zabezpieczenie wypłaty dotacji.

 

PAP/RIRM

drukuj